szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

niedziela, 20 sierpnia 2017

Dwudziesta Niedziela Zwykła
Rok A

64. ZNACZENIE MODLITWY

       1. Jak się modlić? Pan w sposób szczególny wysłuchuje prośby za własne dzieci.

       2. Cechy modlitwy: wytrwałość, wiara i pokora. Szukać pomocy innych, aby naszą modlitwę połączyć z ich modlitwą.

         3. Modlić się najpierw za potrzeby duchowe, a także za potrzeby materialne, o ile zbliżą nas do Boga.

64.1 W dzisiejszej Ewangelii św. Mateusz mówi, że Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu, przeszedłszy od Jeziora Galilejskiego ku Morzu Śródziemnemu. Wtem podeszła do Niego pewna kobieta, poganka, mieszkanka starej miejscowości palestyńskiej Kanaan, gdzie osiedlili się Izraelici.
     więcej..

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

14. ŚW. PIUSA X*
WSPOMNIENIE

1. Potrzeba przekazywania nauki Kościoła. Wykorzystywać wszystkie dostępne środki.
2. Pogoda ducha i humor wobec trudności.

3. Miłość do Kościoła i papieża.

14.1 ... Lata pontyfikatu św. Piusa X były szczególnie trudne z powodu przemian wewnętrznych zachodzących w wielu krajach, które wywarły poważny wpływ na wiernych chrześcijan. ... próby pogodzenia wiary z filozofią, która w samych swych zasadach była jej daleka, doprowadziły do wielu szeroko upowszechnionych błędów.

     więcej..

wtorek, 22 sierpnia 2017

Dwudziesty Tydzień Zwykły – Wtorek
68. CHRZEŚCIJAŃSKI SENS DÓBR ZIEMSKICH

1. Dobra ziemskie winny być podporządkowane nadprzyrodzonemu celowi człowieka.
2. Bogactwo i talenty osobiste winny służyć dobru. Ubóstwo chrześcijanina.

3. Rozwijać talenty dla dobra innych.

68.1 Apostołowie – podobnie jak Pan – z ubolewaniem patrzyli na odchodzącego bogatego młodzieńca, który nie chciał pozostawić swoich bogactw i iść za Nauczycielem. Widzieli, jak odchodził z charakterystycznym smutkiem człowieka, który nie chce spełnić tego, czego wymaga od niego Bóg.
     więcej..

środa, 23 sierpnia 2017

Dwudziesty Tydzień Zwykły – Środa
69. O KAŻDEJ GODZINIE   

      1. Zaproszenie do pracy w winnicy Pańskiej. Współodkupianie świata.   

      2. Nieustające apostolstwo. Przykład pierwszych chrześcijan.

        3. Chrześcijanim winien świadczyć swym życiem o Chrystusie.

69.1 Pan w dzisiejszej Ewangelii porównuje królestwo niebieskie do gospodarza, który o różnych porach dnia wychodzi, aby nająć robotników do swej winnicy: wczesnym rankiem, o godzinie trzeciej, szóstej, dziewiątej. Z pierwszymi, którzy najęli się najwcześniej, umówił się o denara.
     więcej..

czwartek, 24 sierpnia 2017

15. ŚW. BARTŁOMIEJA APOSTOŁA
ŚWIĘTO

1. Spotkanie z Jezusem.
2. Pochwała Pana. Cnota szczerości.

3. Szczerość wobec Boga, w kierownictwie duchowym, we współżyciu z innymi. Cnota prostoty.

15.1 Tradycja utożsamia Bartłomieja z Natanaelem, przyjacielem Filipa, któremu ten z wielką radością opowiedział o swoim spotkaniu z Jezusem słowami: Znaleźliśmy tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy  Jezusa, Syna Józefa, z Nazaretu.
     więcej..

piątek, 25 sierpnia 2017

Dwudziesty Tydzień Zwykły – Piątek
71. Z CAŁEGO SERCA

           1. Główne Przykazanie Prawa. Kochać całym swoim jestestwem.
           2. Kochać Boga również sercem.

           3. Przejawy pobożności.

71.1 Miłość do Boga ... jest to jedyna rzecz, która ma znaczenie absolutne, coś, do czego człowiek został stworzony. Oznacza to tym samym jego podstawowe zadanie tutaj, na ziemi, a potem jego jedyne zadanie wieczne w niebie...
     więcej..

Dwudziesty Tydzień Zwykły – Środa
69. O KAŻDEJ GODZINIE   

      1. Zaproszenie do pracy w winnicy Pańskiej. Współodkupianie świata.   

      2. Nieustające apostolstwo. Przykład pierwszych chrześcijan.

        3. Chrześcijanim winien świadczyć swym życiem o Chrystusie.

69.1 Pan w dzisiejszej Ewangelii (Mt 20, 1-16) porównuje królestwo niebieskie do gospodarza, który o różnych porach dnia wychodzi, aby nająć robotników do swej winnicy: wczesnym rankiem, o godzinie trzeciej, szóstej, dziewiątej. Z pierwszymi, którzy najęli się najwcześniej, umówił się o denara. Z innymi umówił się, że zapłaci im godziwie za pracę. W ostatniej godzinie, jedenastej, kiedy zbliżał się już koniec dniówki, gospodarz wyszedł ponownie i zastał jeszcze innych bezrobotnych, i powiedział im: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? A oni odpowiedzieli: Bo nas nikt nie najął. Ich także posłał do pracy w swojej winnicy. Na koniec dnia okazało się, że wszyscy otrzymali po denarze.

Pan uczy nas podstawowej prawdy: wszyscy ludzie mają powołanie od Boga. Jednych Chrystus zaprasza u świtu ich życia, w bardzo wczesnym wieku, i spada na nich szczególne upodobanie Boże, gdyż zostali powołani tak wcześnie. Innych zaś powołuje, kiedy przeszli już spory kawał drogi. A wszystkich woła w bardzo różnych sytuacjach: są to sytuacje współczesnego świata, w których żyjemy. Denar, który wszyscy otrzymują na koniec dniówki, oznacza wieczną chwałę, uczestnictwo w samym życiu Boga, w bezgranicznym szczęściu i niezrównanej radości już tutaj, na ziemi, ze względu na to, że pracujemy dla Nauczyciela, że poświęcamy życie dla Chrystusa.

Praca w winnicy Pańskiej, w każdym czasie naszego życia, oznacza współdziałanie z Chrystusem w Odkupieniu świata. Winna dotyczyć ona szerzenia Jego nauki w porę i nie w porę, ułatwiania innym korzystania z sakramentu spowiedzi, uczenia ich sposobu przeprowadzenia rachunku sumienia, ukazywania wielkiego dobra, jakie płynie z tego sakramentu i wzywania innych, aby szli bliżej Chrystusa w życiu modlitwą. Winniśmy współpracować z Chrystusem uczestnicząc w pracy katechetycznej lub formacyjnej, przyczyniając się finansowo do tworzenia nowych narzędzi apostolstwa. Mamy dzięki odpowiedniej radzie lub upomnieniu braterskiemu odciągać innych od grzechu i obrażania Boga, proponować przyjaciołom – w sposób roztropny i po usilnej modlitwie o światło – możliwość pełniejszego oddania się Bogu.

Kto jest wezwany do pracy w winnicy Pańskiej, winien na różne sposoby uczestniczyć w Bożym planie zbawienia i pomagać innym, by się zbawili. Przez pomaganie innym w dojściu do Chrystusa człowiek zbawia się sam.

Nie można podążać za Chrystusem, jeśli równocześnie nie przekazuje się radosnej nowiny o powołaniu przez Niego wszystkich ludzi, „gdyż ten, kto w tym życiu stara się tylko o swoje interesy, nie wszedł do winnicy Pańskiej”[1]. Pracują dla Chrystusa ci, którzy „starają się zdobywać dusze i spieszą się, by innych doprowadzić do winnicy”[2]. Trzeba się spieszyć, gdyż czas jest krótki.

69.2 Pan wychodzi najmować robotników do swojej winnicy o różnej porze i w różnych okolicznościach. Każda godzina, każda chwila jest dobra do apostołowania i do sprowadzenia robotników do winnicy Pańskiej, aby byli pożyteczni i przynieśli oczekiwane owoce. Bóg woła każdego zgodnie z jego sytuacją osobistą, zgodnie z jego szczególnym sposobem bycia, z jego wadami, ale daje mu także z możliwość nabycia nowych cnót. Istnieje jednak niezliczona liczba tych, którzy umierają nie wiedząc nawet, że Chrystus żyje i przynosi zbawienie wszystkim, ponieważ nikt im nie przekazał tego wołania Pana. Czy i my pozostaniemy bezrobotni, nie mówiąc ludziom o Bogu? „Zapytasz, być może: <<A po co miałbym się wysilać?>> Nie ja ci na to odpowiem, lecz św. Paweł: Miłość Chrystusa przynagla nas (2 Kor 5, 14). Cała przestrzeń ludzkiej egzystencji jest za mała, by poszerzyć granice twojej miłości”[3].

„Ci, którzy z pomocą Bożą przyjęli wezwanie Chrystusa i odpowiedzieli na nie dobrowolnie, sami z kolei, przynaglani miłością Chrystusa, głosili wszędzie na świecie Dobrą Nowinę. Skarb otrzymany od Apostołów został wiernie zachowany przez ich następców. Wszyscy wierzący w Chrystusa są powołani do przekazywania go z pokolenia na pokolenie (…)”[4]. Pierwsi chrześcijanie wiedzieli dobrze, że apostolstwo nie zna granic co do osób, miejsc czy sytuacji. Często zaczynali od swojej rodziny: „swje sługi i dzieci, jeżeli je mają, przekonują, by stali się chrześcijanami ze względu na miłość, jaką do nich żywią, a kiedy się nimi stają, nazywają ich braćmi bez różnicy”[5]. Niezliczone rodziny, od najmniejszego ze sług do dzieci i rodziców, przyjmowały wiarę i żyły dla Chrystusa. Za nimi szli sąsiedzi, klienci, koledzy z urzędu, sklepu lub z wojska. „Życie obozowe, kontakty międzyludzkie, a także niebawem widok męczenników, mogły sprzyjać szerzeniu się Ewangelii wśród żołnierzy. Męczenników zresztą dostarczała armia w Italii, Afryce, Egipcie i nad brzegami Dunaju. Ostatnie prześladowanie rozpoczęło się nawet od czystki w legionach”[6].

Dla przybliżania dusz do Chrystusa wszystkie sytuacje były dobre, nawet te, które z ludzkiego punktu widzenia mogły się wydawać mniej odpowiednie, jak na przykład postawienie przed sądem. Św. Paweł jako więzień w Cezarei przemawia w obronie własnej przed prokuratorem Festusem i królem Agryppą. Odsłania im tajemnice wiary (głosząc zmartwychwstanie Chrystusa) w sposób porywający: Odchodzisz od rozumu, Pawle – zawołał głośno Festus, gdy on tak się bronił – wielka wiedza doprowadza cię do utraty rozsądku (Dz 26, 24). Św. Beda komentuje to wystąpienie Festusa: „Uważał za szaleństwo to, że ktoś zakuty w łańcuchy nie mówi o skierowanych przeciwko niemu oszczerstwach, ale mówi o przekonaniach, które oświecają go od wewnątrz”[7].

Później Agryppa powie do Pawła: Niewiele brakuje, a przekonałbyś mnie i zrobił ze mnie chrześcijanina. A Paweł: Dałby Bóg, aby prędzej lub później nie tylko ty, ale też wszyscy, którzy mnie dzisiaj słuchają, stali się takimi, jakim ja jestem, z wyjątkiem tych więzów (Dz 26, 28-29).

A my, czy umiemy prowadzić cierpliwie i serdecznie swoich krewnych, sąsiadów i przyjaciół do Pana? Miłość, jaką żywimy do Chrystusa, ukaże nam sens apostolski naszego życia. Nie zmarnujmy żadnej okazji, albowiem każda godzina jest dobra, by prowadzić robotników do winnicy Pana. Każdy wiek życia jest dobry, by przynosić owoce.

69.3 Zdumiewające jest, że gospodarz wyszedł w ostatnią godzinę, kiedy już nie było czasu na pracę. Zdumiewa także powód swej bezczynności ci, który podali najęci o tak późnej porze: Bo nikt nas nie najął. Tłumaczą się, twierdząc, że nikt nie powiadomił ich o tym, że gospodarz pola szuka robotników do swojej winnicy. Taką samą odpowiedź daliby dzisiaj liczni ochrzczeni, których wiara słabnie, ponieważ nikt się nimi nie zajmuje. „Prowadziłeś rozmowę z jednym, drugim, z trzecim, ponieważ pożera cię żarliwość dusz (...). – Wytrwaj, gdyż potem nikt nie będzie mógł się tłumaczyć, mówiąc quia nemo nos conduxit – nikt nas nie zawołał[8]. Nikt z naszych krewnych, przyjaciół, sąsiadów, nikt z tych, którzy spędzili z nami wieczór albo odbyli podróż, albo pracowali w tym samym przedsiębiorstwie, lub uczyli się na tym samym wydziale nie może powiedzieć, nie powinien powiedzieć, że nie poczuł się zarażony naszą miłością do Chrystusa. Kiedy miłość jest wielka, wyraża się przy najmniejszej sposobności. „Paweł musiał wyczuć, że tajemnica zbawienia w Chrystusie z trudem będzie się musiała przebijać poprzez przyzwyczajone do mitologii, a równocześnie do wielorakich spekulacji filozoficznych, umysły Helleńczyków. Apostoł jednak nie złożył broni. Pokonany w Atenach, wracał ze świętym uporem, przepowiadając Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Ten święty upór doprowadził go w końcu do Rzymu, gdzie znalazł śmierć”[9].

Wielu poczuje się poruszonych naszymi słowami, które z mocą i radością mówią o Nauczycielu, innym pomoże przykład dobrze wykonanej pracy albo pogoda w obliczu cierpienia lub trudności, a może serdeczne potraktowanie, które ma swe korzenie w cnocie miłości. Wszystkich jednak powinna przynaglać nasza modlitwa i głęboka radość będąca następstwem kroczenia za Chrystusem. Nikt, kto poznał nas przy jakiejś okazji, nie będzie mógł przy końcu życia powiedzieć, iż nie było nikogo, kto by się nim zajął.

Niektórzy z wynajętych do winnicy protestowali przy pobieraniu zapłaty. Niesłusznie, gdyż każdy otrzymał to, na co się umówił, czyli denara. Nie wiedzieli, że już sama służba Panu jest niezasłużonym zaszczytem. Praca dla Chrystusa jest królowaniem i powodem dziękczynienia za powołanie z miejskiego placu do posiadłości Boga. Gdy staniemy się apostołami pośród świata, wynagrodzeniem naszym będzie sama służba Bogu, ponieważ w rzeczywistości nie szukamy niczego dla siebie samych. Szukamy bowiem jedynie tego, by kochać coraz bardziej Chrystusa i służyć Mu, wzywając innych, aby poszli pracować na Jego polu. Pan nigdy o nas nie zapomni. Winniśmy pamiętać, że na denarze „wyryty jest obraz króla”[10] – to sam Bóg oddaje się nam w tym życiu. A z nastaniem zmierzchu da nam chwałę bez końca: każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę (1 Kor 3, 8).

„Zwróćmy się razem do Matki Chrystusa. Matko nasza, któraś widziała wzrastającego Jezusa; któraś widziała, jak On wykorzystywał czas przebywania wśród ludzi, naucz mnie wykorzystywać dni mego życia w służbie Kościołowi i duszom. Naucz mnie też, dobra Matko, odczuć głęboko w sercu, kiedy będzie potrzeba, pełne miłości upomnienie, że mój czas nie należy do mnie, gdyż należy do Ojca naszego, który jest w Niebie”[11].

 


 

[1] Św. Grzegorz Wielki, Homilie na temat niedzielnych perykop ewangelicznych, 19,

[2] Tamże.

[3] Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 43.

[4] Katechizm Kościoła Katolickiego, 3.

[5] Arystydes z Aten, cyt. za: D. Ramos Lisson, El testimonio do los primeros cristianos, Madrid 1969, s. 195.

[6] A. G. Hamman, Życie codzienne pierwszych chrześcijan, Warszawa 1990, s. 103-104.

[7] Św. Beda Wielebny, Komentarz do Dziejów Apostolskich.

[8] Św. Josemaría Escrivá, Bruzda, 205.

[9] Św. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, Lublin 1994, s. 92.

[10] Św. Hieronim, Komentarz do Ewangelii wg św. Mateusza, 4, 3.

[11] Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 54.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności