szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

sobota, 15 września 2018

23. NAJŚWIETSZEJ MARYI PANNY BOLESNEJ
WSPOMNIENIE

1. Cierpienie Maryi łączy się z cierpieniem Jezusa.
2. Najświętsza Maryja Panna jako współodkupicielka.
3. Uświęcać własne cierpienie i ból. Zwracać się do Najświętszej Maryi Panny, Pocieszycielki strapionych.

23.1 ...Pan zechciał, żeby Jego Matka była złączona z dziełem Odkupienia i dał Jej udział w swoim największym cierpieniu... Kościół zachęca do ofiarowania za zbawienie własne i innych ludzi wielu – zwykle drobnych – cierpień codziennego życia i dobrowolnych umartwień.
     więcej..

niedziela, 16 września 2018

Dwudziesta Czwarta Niedziela Zwykła
Rok B

2. ZAWSZE Z JEZUSEM

1. Nasze życie jest wewnętrznie związane z Chrystusem.
2. Naśladowanie Chrystusa, życie Jego Życiem. Dziecięctwo Boże.
3. Wziąć krzyż i iść za Nim.

2.1 Zbliżało się właśnie święto Pięćdziesiątnicy w trzecim roku publicznej działalności Jezusa. Zazwyczaj na jego doroczne obchody Pan udawał się do Jerozolimy, by głosić Dobrą Nowinę tłumom, które przybywały do Świętego Miasta na tę uroczystość.
     więcej..

poniedziałek, 17 września 2018

Dwudziesty Czwarty Tydzień Zwykły – Poniedziałek
4. WIARA SETNIKA

  1. Pokora podstawowym warunkiem wiary.
      2. Wzrastanie w wierze.
      3. Pokora, aby wytrwać w wierze.

4.1 Możliwe, że scena, o której opowiada Ewangelia z dzisiejszej Mszy św., miała miejsce po zapadnięciu wieczoru, kiedy Jezus, skończywszy nauczać lud, wszedł do miasta Kafarnaum. Przybyła wówczas do Niego starszyzna żydowska, by wstawić się za setnikiem, który miał chorego sługę...
     więcej..

wtorek, 18 września 2018

24. ŚW. STANISŁAWA KOSTKI*
WSPOMNIENIE

1. Pierwszeństwo powołania Bożego przed planami ludzkimi.
2. Istota powołania.
3. Nie sprzeciwiać się woli Bożej.

24.1 „Modlitwa jego była ustawiczna, nigdy bowiem Boga z oczu nie tracił, kojarzył pracę z modlitwą i modlitwę z czynem. Był tak ściśle zjednoczony z Bogiem, że nieraz całe godziny spędzał na modlitwie”. Takie świadectwo o piętnastoletnim wówczas Stanisławie, daje powiernik jego duszy z czasów wiedeńskich, o. Fatio.
     więcej..

środa, 19 września 2018

Dwudziesty Czwarty Tydzień Zwykły – Środa
6. DOBRODZIEJSTWO SŁOWA

1. Słowo jest wielkim darem Bożym i nie można używać go do złego.
2. Naśladować Chrystusa w jego uprzejmej rozmowie z wszystkimi.
3. Przejść przez życie dobrze czyniąc za pomocą rozmowy. Nie mówić nigdy źle o nikim.

6.1 Czyniąc zapewne aluzję do jakiejś popularnej piosenki albo do zabawy ówczesnych dzieci żydowskich, Jezus zarzuca bezsensowne postępowanie tym, którzy pokrętnie tłumaczą Jego nauczanie. Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali”.
     więcej..

czwartek, 20 września 2018

Dwudziesty Czwarty Tydzień Zwykły – Czwartek
7. DOBRE PRZYJĘCIE JEZUSA

      1. Jezus zaproszony na ucztę przez faryzeusza.
           2. Pan przybywa do naszej duszy.
           3. Przygotowanie się do Komunii świętej.

7.1 Ewangelia z dzisiejszej Mszy świętej mówi o zaproszeniu skierowanym do Jezusa przez bogatego faryzeusza zwanego Szymonem. Gdy uczta już się rozpoczęła, zupełnie nieoczekiwanie pojawiła się kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne.
     więcej..

Drugi Tydzień Wielkanocny – Sobota
60. PRZETRWA DO KOŃCA CZASÓW

1. Niezniszczalność Kościoła pomimo herezji, prześladowań i niewierności.
2. Ataki na Kościół rozbudzają naszą miłość ku niemu i motywują do zadośćuczynienia.
3. Postępowanie w chwilach ciemności, utrapień i złych doświadczeń. Poczucie pewności dzięki Panu.

60.1 Zaraz po rozmnożeniu chleba i ryb, kiedy rzesze się nasyciły, Jezus pożegnał się i nakazał swoim uczniom, żeby odpłynęli. Był już późny wieczór. Ewangelia mszalna (J 6, 16-21) opowiada, że Apostołowie skierowali się ku drugiemu brzegowi, ku Kafarnaum. Ściemniło się, a Jezusa nie było z nimi. Z Ewangelii świętego Mateusza wiemy, że pożegnał się również z nimi i udał się na górę, by się modlić (por. Mt 14, 23). Morze było wzburzone, a łodzią miotały silne fale, gdyż wiał przeciwny wiatr.

Tradycja widzi w tej łodzi obraz Kościoła[1] pośród świata miotanego w ciągu wieków przez fale prześladowań, herezji, niewierności. „Ten wiatr – tłumaczy święty Tomasz – jest figurą pokus i prześladowań, które Kościół będzie musiał znosić z powodu braku miłości. Kiedy bowiem stygnie miłość, jak powiada święty Augustyn, wzmagają się fale... Jednak wiatr, burze, fale i ciemności nie potrafią znieść Kościoła ze swego kursu i go rozbić”[2]. Od początku musiał borykać się z przeciwnościami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Tak jest i w naszych czasach. „Nie jest to nic nowego. Odkąd Jezus Chrystus, nasz Pan, założył Kościół Święty, ta Matka nasza stale cierpiała prześladowania. Być może, w innych epokach napaści bywały organizowane bardziej otwarcie, jawnie, teraz w wielu wypadkach chodzi o prześladowanie ukryte. Jak wczoraj, tak dzisiaj prześladowanie Kościoła trwa. (...) Kiedy słyszymy głosy herezji (...), kiedy obserwujemy, że atakuje się bezkarnie świętość małżeństwa i świętość kapłaństwa; niepokalane poczęcie Najświętszej Maryi Panny naszej Matki, Jej dziewiczość wieczną ze wszystkimi przywilejami i darami, którymi Bóg Ją ozdobił; że atakuje się cud nieustannej obecności Jezusa Chrystusa w Przenajświętszej Eucharystii, prymat Piotra, samo Zmartwychwstanie naszego Pana – jak można nie czuć smutku duszy? Ale bądźmy ufni – Kościół Święty nie może ulec zepsuciu”[3].

Ataki na Kościół sprawiają nam cierpienie, lecz równocześnie olbrzymią pewność i wielki pokój przynosi nam fakt, że sam Chrystus znajduje się w łodzi. Pan żyje na zawsze w Kościele i dlatego bramy piekielne nie zwyciężą go, przetrwa aż do końca czasów. Wszystko pozostałe, wszystko, co ludzkie przemija, lecz Kościół trwa zawsze, tak jak chciał tego Chrystus. Pan jest w nim obecny, dlatego łódź nie zatonie, chociaż nieraz będzie miotana z boku na bok. Ta boska obecność uzasadnia naszą niewzruszoną wiarę. Kościół w obliczu wszystkich ludzkich niepewności pozostanie zawsze wierny Chrystusowi i będzie powszechnym sakramentem zbawienia. Jego historia jest ustawicznym cudem, dzięki któremu zawsze możemy umacniać naszą nadzieję.

Już w czasach świętego Augustyna poganie twierdzili: „Kościół zniknie, chrześcijanie już są skończeni”. Na to święty Doktor odpowiadał: „Ja jednak widzę, że to wy codziennie umieracie, a Kościół zawsze stoi, głosząc moc Bożą kolejnym pokoleniom”.

Jakże mała jest nasza wiara, jeżeli ogarniają nas wątpliwości, kiedy przeciwko niemu, przeciw jego instytucjom lub przeciw papieżowi i biskupom wzmaga się burza. Nie przejmujmy się przeciwnymi okolicznościami, bo utracilimy pogodę ducha, pokój i sens nadprzyrodzony. Chrystus jest zawsze bardzo blisko każdego z nas i domaga się od nas ufności. Nie powinniśmy się niczego obawiać. Możemy jedynie modlić się za Jego Kościół, być wierniejsi naszemu powołaniu, więcej apostołować wśród naszych przyjaciół, czynić więcej aktów zadośćuczynienia.

60.2 Niezniszczalność Kościoła oznacza, że Kościół jest nieprzemijający, przetrwa do końca świata i nie zazna żadnej istotnej zmiany w swej doktrynie, ustroju i kulcie.

Kościół ma niezwyciężalną stałość, jest zbudowany na skale i przetrwa mocny do końca czasów. Racją trwałości Kościoła jest jego wewnętrzny związek z Chrystusem, który jest jego Głową i Panem. Po swoim Wniebowstąpieniu zesłał na swoich uczniów Ducha Świętego, żeby ich nauczył całej prawdy, a kiedy im powierzał głoszenie Ewangelii wszystkim ludom, zapewnił, że będzie z nimi przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 20).

Kościół daje dowody swej siły, opierając się wszystkim ciosom prześladowań i herezji. Sam Pan czuwa nad nim, kieruje i rządzi swoim Kościołem. „Sam o każdego z nas ma pieczę, ale również i umacnia, aby każdy z nich wiernie i skutecznie urząd swój spełniał, czy też wtedy, gdy – zwłaszcza w czasach poważnych i niebezpiecznych – mężczyzn i kobiety jaśniejące blaskiem świętości, z łona Matki Kościoła świętego powołuje, aby wiernym świeciły dobrym przykładem dla wzrostu Mistycznego Ciała. Co więcej! Chrystus Pan spogląda z nieba ze szczególną zawsze miłością na nieskażoną Oblubienicę swoją, tułającą się na tym padole wygnania, a widząc ją w niebezpieczeństwie albo sam osobiście, albo przez aniołów swoich albo też innych niebieskich patronów ratuje pośród wzburzonych odmętów, a uśmierzywszy burzę i uspokoiwszy morze, pociesza tym pokojem, który przewyższa wszelki umysł (Flp 4, 7)”[4]. Wiara zapewnia nas, że trwałość ustroju i doktryny Kościoła będzie trwała zawsze, aż do czasu, gdy On przyjdzie.

„W niektórych kręgach, zwłaszcza intelektualnych, ceni się i akceptuje grupy sekciarskie, którym często wysługują się nawet katolicy, chociaż one z cynicznym uporem podtrzymują i propagują oszczerstwa przeciwko Kościołowi, jego osobistościom lub instytucjom – wbrew wszelkiej prawdzie i wszelkiej logice.

Módl się codziennie z wiarą: Ut inimicos Sanctae Ecclesiae – gdyż tak sami siebie nazywają: nieprzyjaciółmi – humiliare digneris, te rogamus audi nos! – Zawstydź, Panie, tych, którzy Cię prześladują, jasnością swego światła, które pragniemy szerzyć”[5].

Ataki na Kościół, złe przykłady, skandale, każą nam kochać go jeszcze bardziej, modlić się za osoby, które występują przeciwko niemu i czynić zadośćuczynienia. Pozostawajmy zawsze w jedności z nim, wierni jego doktrynie, zjednoczeni w sakramentach świętych, posłuszni jego hierarchii.

60.3 Kiedy Apostołowie przepłynęli już pięć kilometrów, niespodziewanie przybył do nich Jezus, krocząc ponad wodami, aby umocnić ich słabą wiarę i dodać im otuchy pośród burzy. Podszedł do nich i powiedział: „To Ja jestem, nie bójcie się”. Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali (J 6, 20-21).

W naszym życiu osobistym nie zabraknie burz – chwil ciemności, nawałnicy wewnętrznej, niezrozumienia - sytuacji, w których powinniśmy prostować ster, ponieważ zboczyliśmy z kursu. Starajmy się wówczas patrzeć na Pana, który zawsze przybywa pośród burzy cierpień, nauczmy się przyjmować przeciwności jako błogosławieństwa niebios służące naszemu oczyszczeniu i zbliżeniu, aby nas oczyścić i bardziej zbliżyć do Boga.

„To Ja jestem, nie bójcie się”. Kto rozpozna uspokajający głos Chrystusa pośród przykrości wszelkiego rodzaju, natychmiast odczuje pewność, że znalazł się na twardym lądzie: Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali, gdzie mieli się znaleźć na życzenie Pana. Żeby zawsze czuć się bezpiecznym, wystarczy przebywać w Jego towarzystwie. Niepewność powstaje wtedy, gdy słabnie nasza wiara, kiedy nie uciekamy się do Pana, gdyż wydaje się nam, że nas nie słyszy lub nie troszczy się o nas. On dobrze wie, co się z nami dzieje i chce, żebyśmy uciekali się do Niego, prosząc o pomoc. Nigdy nie pozostawi nas w udręce. Jakąż ufnością powinny nas natchnąć słowa Jezusa: Ojcze, chcę, aby ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś[6].

Przez dłuższy czas może się nam wydawać, że Chrystus jest nieobecny, jak gdyby nas opuścił lub nie słyszał naszej modlitwy. Ale On nigdy nas nie opuszcza. Oto oko Pana nad tymi, którzy się Go boją (…), aby ocalić ich życie od śmierci (Ps (33)32, 18-19).

Jeśli będziemy trwać przy Panu poprzez modlitwę osobistą i sakramenty, damy wszystkiemu radę. Wraz z Nim burze wewnętrzne i zewnętrzne zamienią się w okazję do wzrostu w wierze, nadziei, miłości i męstwie. Może z upływem czasu zrozumiemy sens tych trudności.

Jeżeli będziemy blisko Chrystusa, z wszystkich prób, pokus i udręk wyjdziemy pokorni i oczyszczeni, pałający większą miłością do Boga. I zawsze możemy liczyć na pomoc naszej Matki w Niebie. „Nie jesteś sam. - Znoś z radością utrapienie. - Biedne dziecko, to prawda, że nie czujesz w dłoni ręki twej Matki. - Ale... czyż nie widziałeś ziemskich matek, jak z rozpostartymi ramionami biegną za swymi maleństwami, gdy drżące, bez niczyjej pomocy odważają się stawiać pierwsze kroki? - Nie, nie jesteś sam: Maryja jest obok ciebie”[7]. Jest w każdej chwili, a zwłaszcza wtedy, kiedy z jakichkolwiek powodów jest nam źle. Nie przestawajmy się do Niej uciekać.



[1] Por. Tertulian, De Baptismo, 12.
[2]
Św. Tomasz z Akwinu, Komentarz do Ewangelii świętego Jana
[3]
Św. Josemaría Escrivá, Kochać Kościół, 2-3.
[4]
Pius XII, enc. Mystici Corporis Christi, 31.
[5]
Św. Josemaría Escrivá, Bruzda, 936.
[6]
Mszał Rzymski, Msza św. z dnia, antyfona na Komunię, por. J 17, 24.
[7]
Św. Josemaría Escrivá, Droga, 900.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności