szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

wtorek, 19 czerwca 2018

Jedenasty Tydzień Zwykły – Wtorek
92. ŚWIĘTOŚĆ POŚRÓD ŚWIATA

           1. Kazanie na Górze. Powszechne powołanie do świętości.
           2. Być świętym tu i teraz. Odrzucić „mistykę gdybania”.
           3. Wzrastanie w świętości i prowadzenie owocnego apostolstwa w każdych okolicznościach.

92.1 Całe Pismo Święte stanowi jedno ciągłe wezwanie do świętości i do pełni miłości, ale w dzisiejszej Ewangelii z Mszy świętej Jezus mówi nam wyraźnie: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
     więcej..

środa, 20 czerwca 2018

Jedenasty Tydzień Zwykły – Środa
93. MODLITWA MYŚLNA

           1. Modlitwa w ukryciu. Potrzeba modlitwy i jej owoce.
           2. Modlitwa przygotowująca. Świadomość i trwanie w obecności Bożej.
           3. Jedność Kościoła w modlitwie. Pomoc wynikająca z Obcowania Świętych.

93.1 W Ewangelii z dzisiejszej Mszy świętej słyszymy wezwanie do modlitwy osobistej... Pan, który udziela nam tego pouczenia na temat modlitwy, sam to praktykował żyjąc na ziemi. Ewangelia święta wiele razy mówi o tym, że Pan usuwał się na miejsce ustronne, aby się modlić.

     więcej..

czwartek, 21 czerwca 2018

Jedenasty Tydzień Zwykły – Czwartek
94. MODLITWY USTNE

        1. Modlitwa „Ojcze Nasz”. Potrzeba modlitw ustnych.
        2. Nieustanna modlitwa. Zwyczajowe modlitwy ustne.
        3. Trzy formy uwagi podczas modlitwy. Walka z rutyną i roztargnieniem.

94.1 Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani – powiada Pan w dzisiejszej Ewangelii... Chrystus uczy ich także zwracania się do Boga z prostotą, z jaką dziecko rozmawia ze swym ojcem.
     więcej..

piątek, 22 czerwca 2018

62. ŚWIĘTYCH JANA FISHERA I TOMASZA MORUSA,
MĘCZENNIKÓW*

WSPOMNIENIE

1. Świadectwo wiary aż do męczeństwa.
              2. Męstwo a życie modlitwy.
              3. Chrześcijańska konsekwencja i jedność życia.

62.1 W 1534 roku w Anglii ...  Król, odrzucając wszelką władzę Papieża, ogłosił się głową Kościoła Anglii. Jan Fisher, biskup Rochesteru, oraz Tomasz Morus, kanclerz królewski, odmówili złożenia przysięgi i w roku 1534 zostali uwięzieni, a rok później ścięci.

     więcej..

Jedenasta Niedziela Zwykła
Rok B

89. ZIARNKO GORCZYCY

1. Przypowieść o ziarnku gorczycy. Świadomość własnej małości i ogromnych łask Pana.
2. Trudności w prowadzeniu apostolstwa we współczenym świecie. Przemienianie życia codziennego poprzez drobiazgi.
3. Nie można wstydzić się, że jest się uczniem Chrystusa. Odwaga, by głosić Ewangelię, choćby w rzeczach małych.

89.1 Tak mówi Pan Bóg: Ja także wezmę wierzchołek z wysokiego cedru i zasadzę, z najwyższych jego pędów ułamię gałązkę i zasadzę ją na górze wyniosłej i wysokiej. Na wysokiej górze izraelskiej ją zasadzę. Ona wypuści gałązki i wyda owoc, i stanie się cedrem wspaniałym. Wszystko ptactwo pod nim zamieszka, wszystkie istoty skrzydlate zamieszkają w cieniu jego gałęzi (Ez 17, 22-23). Przez te piękne obrazy prorok Ezechiel w pierwszym czytaniu mszalnym przypomina, że Bóg, aby działać w świecie i w duszach, posługuje się małymi rzeczami. To samo nauczanie Jezus przedkłada nam w Ewangelii. [Królestwo Boże] jest jak ziarno gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu (Mk 4, 30-32).

Pan wybrał niewielu ludzi, aby pomagali Mu wprowadzać Jego Królestwo na ziemi. Większość z nich stanowili skromni rybacy o niskiej kulturze, posiadający mnóstwo wad i ubodzy. Wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć (1 Kor 1, 27). Z ludzkiego punktu widzenia trudno zrozumieć, jak ludzie ci potrafili rozszerzyć doktrynę Chrystusa po całej ziemi w tak krótkim czasie, napotykając wciąż na niezliczone przeszkody i przeciwności. Św. Jan Chryzostom pisze, że to za pomocą przypowieści o ziarnku gorczycy „Jezus prowadzi ich do wiary i zaznacza, że Ewangelia mimo wszystko wszędzie się rozprzestrzeni"[1].

My również jesteśmy mali jak ziarnko gorczycy w porównaniu z ogromem zadań, jakie Pan powierza nam do zrealizowania w świecie. Nie możemy zapominać o dysproporcji między środkami będącymi w naszym zasięgu, naszymi ubogimi talentami, a ogromem apostolstwa, które mamy prowadzić. Jednocześnie nie możemy zapominać, że zawsze będziemy mogli korzystać z pomocy Pana. Jeżeli pojawią się trudności, wówczas w sposób bardziej wyrazisty zdamy sobie sprawę z naszej małości. To powinno prowadzić nas do większej ufności w Nauczyciela i w nadprzyrodzony charakter dzieła, które nam powierza. „W chwilach walki i przeciwności, gdy może niejeden z tych «zacnych» piętrzy przeszkody na twej drodze, wznieś swoje apostolskie serce ku górze i słuchaj Chrystusa mówiącego o ziarnie gorczycy i o zaczynie. I zwróć się do Niego: «edissere nobis parabolam» – wyłóż mi tę przypowieść.

A wnet poznasz radość oglądania przyszłego zwycięstwa: oto ptaki niebieskie znajdą się pod osłoną rozpoczynającej się pracy apostolskiej i całe ciasto zostanie zakwaszone”[2].

Jeżeli nie stracimy sprzed oczu własnej małości i pomocy ze strony łaski, pozostaniemy zawsze mocni i wierni temu, czego On oczekuje od każdego z nas. Gdybyśmy nie patrzyli na Jezusa, szybko ogarnąłby nas pesymizm, przyszłoby zniechęcenie i porzucilibyśmy to zadanie. Z Panem jednak możemy wszystko.

89.2 Apostołowie i pierwsi chrześcijanie stanęli twarzą w twarz ze społeczeństwem zagrożonym u samych podstaw. Nie można było praktycznie zbudować na nim żadnego ideału. Św. Paweł tak opisuje społeczeństwo rzymskie i cały świat pogański, który pod wieloma względami doświadczał zaćmienia naturalnego światła rozumu i pozostawał ślepy na samą godność człowieka: Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości (...). Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności (...). A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwego poznania Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości; potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe – pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości (Rz 1, 24-31). I chrześcijanie zdołali przekształcić to społeczeństwo od wewnątrz. Padło tam nasienie i rozeszło się na cały świat, a chociaż było nieznacznych rozmiarów, posiadało moc Bożą,gdyż było z Chrystusa. Pierwsi chrześcijanie, którzy przybyli do Rzymu, niczym nie różnili się od nas, a z pomocą łaski prowadzili skuteczne apostolstwo, pracując gorliwie, wykonując te same zawody, co inni, doświadczając tych samych problemów, przestrzegając tych samych praw, o ile nie sprzeciwiały się one bezpośrednio prawu Bożemu. Doprawdy, pierwotne chrześcijaństwo w Jerozolimie, Antiochii czy Rzymie było niczym ziarnko gorczycy zagubione na olbrzymim polu.

Nie powinny zniechęcać nas trudności ze strony otoczenia, choćbyśmy w naszym społeczeństwie dostrzegali oznaki podobne lub takie same, jak za czasów św. Pawła. Pan liczy na nasz udział w przekształcaniu miejsca, gdzie toczy się nasze codzienne życie. Posługujmy się tym, co mamy do swojej dyspozycji, chociażby wydawało się to nikłe – tak nikłe jak rozmiary ziarenka gorczycy – ponieważ to sam Bóg wspomoże nasze oddanie, a modlitwa i poczyniona ofiara również przyniosą obfite owoce. Może tym „drobiazgiem”, który mamy do dyspozycji, jest doradzenie sąsiadce lub koledze z wydziału jakiejś dobrej książki, którą sami przeczytaliśmy, uprzejmość wobec klienta, podróżnego, podwładnego. Tym „drobiazgiem” może być skomentowanie dobrego artykułu w czasopiśmie, świadczenie drobnych przysług, których wymaga współżycie; modlitwa za chorego przyjaciela lub jego dziecko, prośba o modlitwę za nas lub ułatwienie spowiedzi. Na pewno naszym drobnym, lecz cennym wkładem będzie przykładne życie, z uśmiechem w każdej sytuacji. Całe życie może i powinno być dyskretnym i prostym, lecz odważnym apostolstwem. A będzie to możliwe, tak jak chce tego Pan, jeżeli będziemy pozostawać zjednoczeni z Nim, jeżeli na serio będziemy się starali unikać wygodnictwa, opieszałości, zniechęcenia: „Czasy, w których przypadło nam żyć, wymagają w sposób szczególny, byśmy poważnie traktowali obowiązek trwania w zapale. Ale uda nam się to jedynie wtedy, gdy będziemy walczyć. Jedynie ten, kto z uporem podejmuje wysiłki, staje się odpowiedni do tej służby dla pokoju – pokoju Chrystusa – który musimy nieść światu”[3].

89.3 Głoszenie Ewangelii, prowadzone niejednokrotnie przez kolegów z pracy, z biura, z sąsiedztwa, oznaczało dla całych rodzin radykalną przemianę życia i zbawienie wieczne; dla innych było zgorszeniem, a dla wielu głupstwem. Św. Paweł oświadcza chrześcijanom z Rzymu, że nie wstydzi się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego (Rz 1, 16). A św. Jan Chryzostom tłumaczy: „Tak więc i ty, gdybyś słyszał, że ktoś mówi: «Ukrzyżowanego czcisz?!», nie wstydź się i nie spuszczaj oczu, lecz chełp się tym, chwal i z pewnym siebie wzrokiem oraz podniesionym czołem okaż [swoją] przynależność! Gdyby znowu rzekł: «Ukrzyżowanego czcisz?!», odpowiedz mu: «[Czczę] (…) Tego, który przez krzyż zamknął usta demonom i udaremnił ich tysiączne oszustwa. Krzyż bowiem jest dla naszego dobra, jest on dziełem niewypowiedzianego miłosierdzia, symbolem wielkiej troskliwości»[4]. Możemy przyswoić sobie tę piękną odpowiedź.

Od pierwszych chrześcijan powinniśmy nauczyć się tego, by nie kierować się fałszywymi względami ludzkimi i nie bać się tego, co powiedzą inni, by żywo troszczyć się o głoszenie Chrystusa w każdej sytuacji, w jakiej się znajdziemy, z jasną świadomością, że jest to skarb, który znaleźliśmy, drogocenna perła, którą odnaleźliśmy po długich poszukiwaniach. Nigdy nie powinniśmy zaprzestać walki przeciwko względom ludzkim, gdyż często będziemy się spotykać z klimatem niechęci. Nie powinniśmy jednak skrywać swojej godności chrześcijan, którzy idą blisko za Jezusem i chcą żyć zgodnie z wyznawaną wiarą. Wielu spośród tych, którzy uważają się za chrześcijan, ale w godzinie świadectwa nie potrafią zdobyć się na odwagę, zdaje się bardziej cenić sąd innych ludzi aniżeli Jezusa Chrystusa, albo kieruje się łatwym wygodnictwem i płynie wraz z prądem, nie chcąc się wyróżniać. Taka postawa zdradza słabość charakteru, brak głębokich przekonań, słabą miłość do Boga. Jest rzeczą naturalną, że czasami z trudem przychodzi zachowanie się jak przystało na chrześcijan, którzy pragną żyć zgodnie z wyznawaną wiarą w każdej chwili i w każdej sytuacji życia. Są to jednak wspaniałe okazje do okazania naszej miłości Panu, bez przywiązywania wagi do względów ludzkich, opinii środowiska itd., gdyż nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości orazi trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego (2 Tm 1, 7-8) – zachęcał św. Paweł Tymoteusza, którego sam przybliżył do wiary.

Taka była zawsze postawa tych, którzy poprzedzili nas w zadaniu chrystianizacji świata, a także tych, którzy żyli jeszcze wcześniej. Znamy przykład Judy Machabeusza, przeżywającego bardzo trudne chwile, kiedy świątynia [była] spustoszona niczym pustynia (...). A nawet wielu Izraelitom spodobał się ten kult (...). Składali więc ofiary bożkom i znieważali szabat (1 Mch 1, 39-43). Juda, idąc za przykładem swego ojca Matatiasza, zbuntował się przeciw temu bezeceństwu i z radością prowadzili wojnę w obronie Izraela (1 Mch 3, 2). Juda Machabeusz ukazuje źródła swego zwycięstwa: Niebu nie czyni różnicy, czy ocali przy pomocy wielkiej, czy małej liczby. Zwycięstwo bowiem w bitwie nie zależy od liczby wojska; prawdziwą siłą jest ta, która pochodzi z Nieba (1 Mch 3, 18-19). W sprawach Bożych było tak zawsze, od samego początku Kościoła aż do naszych dni. Bóg posługuje się dla swych dzieł rzeczami małymi. Również nam nie zabraknie Jego pomocy. On sprawi, że to, co małe stanie się wielką siłą tam, gdzie będziemy.

Również w Krzyżu znajdziemy moc i odwagę, której potrzebujemy. Spójrzmy na Najświętszą Maryję Pannę: „Nie odstraszają Jej okrzyki tłumu i nie przestaje towarzyszyć Odkupicielowi, kiedy wszyscy z orszaku w swej anonimowej masie, stają się «tchórzliwie odważni» w ubliżaniu Chrystusowi.

Wzywaj Ją z mocą: Virgo fidelis! – Panno wierna – i proś Ją, abyśmy zwąc się przyjaciółmi Boga, byli nimi prawdziwie i o każdej porze”[5].

 



[1] Św. Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelię według św. Mateusza, 46, 2.
[2]
Św. Josemaría Escrivá, Droga, 695.
[3]
Bł. Á. del Portillo, List, 8 XII 1976, 4.
[4]
Św. Jan Chryzostom, Homilie na list św. Pawła do Rzymian, II, 6.
[5]
Św. Josemaría Escrivá, Bruzda, 51.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności