szukaj
Wyślij rozważanie na email
:
Rozważania na każdy dzień

czwartek, 18 lipca 2019

Piętnasty Tydzień Zwykły – Czwartek
25. BRZEMIĘ PANA JEST LEKKIE

1. Wezwanie do utrudznoych. Jezus Chrystus wyzwala ludzi od największych ciężarów.
2. Ciężar bólu, przeciwności i przeszkód jako naturalny element życia.
3. Dynamizm, stanowczość i radość w konfrontacji z tym, co przeciwne naszym planom. Unikanie zniechęcenia.

25.1 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię – woła Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Tak zwraca się do tłumów, które, źle traktowane i opuszczone, jak owce nie mające pasterza, idą za Nim, a On wyzwala je od przytłaczających ciężarów.

     więcej..

piątek, 19 lipca 2019

Piętnasty Tydzień Zwykły – Piątek
26. PASCHA PAŃSKA

1. Pascha żydowska.
2. Ostatnia Wieczerza Jezusa z uczniami. Prawdziwy Baranek Paschalny.
3. Msza święta centrum życia wewnętrznego.

26.1 Pascha była najbardziej uroczystym świętem żydowskim. Święto to zostało ustanowione przez Boga na pamiątkę wyjścia narodu żydowskiego z Egiptu, aby pamiętał on o wyzwoleniu z niewoli, której wcześniej został poddany.
     więcej..

sobota, 20 lipca 2019

Piętnasty Tydzień Zwykły – Sobota
27. TRZCINY NADŁAMANEJ NIE ZŁAMIE

1. Jezus - „Sługa Pański”. Łagodność i miłosierdzie Chrystusa.
2. Jezus nikogo nie uważa za straconego. Pomaga nam, chociaż zgrzeszyliśmy.
3. Nasza postawa wobec innych powinna być pełna współczucia, wyrozumiałości i miłosierdzia.

27.1 Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jezusa, który oddalił się od faryzeuszy, gdyż ci odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki sposób Go zgładzić. Chociaż usunął się w bezpieczne miejsce – może do Galilei – wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich.
     więcej..

niedziela, 21 lipca 2019

Szesnasta Niedziela Zwykła
Rok C

30. PRACA MARTY

           1. Przyjazny dom w Betanii. Przyjaźń z Jezusem.
           2. Praca ze świadomością, iż Pan jest blisko nas. Obecność Boża podczas pracy.
           3. Praca i modlitwa.

30.1 ...Ewangelia dzisiejsza opowiada nam o przybyciu Jezusa wraz z uczniami do Betanii, do domu swoich przyjaciół: Marty, Marii i Łazarza. Tego Łazarza, nad grobem którego płakał i którego potem wskrzesił z martwych. 

     więcej..

poniedziałek, 22 lipca 2019

4. ŚW. MARII MAGDALENY
WSPOMNIENIE

1. Uczy nas szukać Jezusa w każdej sytuacji.
2. Rozpoznaje Jezusa, gdy On woła ją po imieniu.
3. Jest posłana przez Pana do Apostołów. Radość z każdego apostolstwa.

4.1 ...Mimo upływu dwudziestu wieków nadal wzruszająca jest delikatność, wierność i miłość Marii Magdaleny wobec Jezusa. W dzisiejszej Ewangelii św. Jan opowiada nam, że kiedy tylko zakończył się odpoczynek szabatu, gdy jeszcze było ciemno, pośpieszyła ona do grobu, szukając Ciała zmarłego Pana.

     więcej..

wtorek, 23 lipca 2019

Szesnasty Tydzień Zwykły – Wtorek
32. NOWA RODZINA JEZUSA

1. Prawdziwi krewni Jezusa. Nasz związek z Chrystusem jest silniejszy od wszystkich innych.
2. Być oderwanym od rzeczy i zachować niezależność, aby urzeczywistnić własne powołanie .
3. Maryja Matką nowej rodziny Jezusa, Kościół matką każdego z nas.

32.1 Ewangelia z dzisiejszej Mszy Świętej kolejny raz ukazuje nam Jezusa nauczającego. Przemawia właśnie w domu przepełnionym ludźmi tak, że Jego Matka oraz inni krewni nie mogą do Niego dotrzeć i próbują przesłać Mu wiadomość.
     więcej..

Dwunasta Niedziela Zwykła
Rok C

99. MIŁOŚĆ I BOJAŹŃ BOŻA

                   1. Miłość do Boga i pokora wobec Jego nieskończonej świętości.
                   2. Znaczenie bojaźni dziecięcej przy wykorzenianiu grzechu.
                   3. Święta bojaźń Boża a spowiedź.

99.1 Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;
        Ciebie pragnie moja dusza,
        za Tobą tęskni moje ciało,
        jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody.

– modlimy się w psalmie responsoryjnym (Ps 63(62), 2), utożsamiając się z modlitwą liturgiczną. Aby coraz bardziej zbliżać się do naszego Boga i Pana, powinniśmy opierać się na dwóch solidnych fundamentach, które łączą się i dopełniają. Tymi fundamentami są ufność i pełna szacunku cześć, miłość i bojaźń. „Są to dwa ramiona, którymi obejmujemy Boga”[1] – poucza św. Bernard. Czujemy się przepojeni miłością w obliczu Boga Ojca, pełnego miłosierdzia, dobroci, Tego, który jest pełnią wszelkiego prawdziwego dobra. Zaś w obliczu absolutnie najwyższego, majestatycznego, wyniesionego ponad wszystko Boga, kłaniamy się z pokorą, uznając naszą nicość; poddajemy Jemu swoją wolę i lękamy się Jego sprawiedliwych kar. Również podczas dzisiejszej Mszy świętej odmawiamy następującą modlitwę: Sancti nominis tui, Domine, timorem pariter et amorem fac nos habere perpetuum quia numquam tua gubernatione destituis, quos in soliditate tuae dilectionis instituis. – Wszechmogący Boże, obdarz nas ustawiczną bojaźnią i miłością Twojego świętego imienia, albowiem nigdy nie odmawiasz opieki tym, których utwierdzasz w swojej miłości[2]. Miłość i święta bojaźń dziecięca stanowią dwa skrzydła pozwalające wznosić się ku Niemu.

Pismo Święte poucza nas, że bojaźń Pańska jest początkiem mądrości i podstawą każdej cnoty, gdyż jeśli kto nie będzie pilnie trzymać się bojaźni Pańskiej, wnet jego dom się obali. Sam Chrystus naucza swoich przyjaciół, by nie bali się tych, którzy zabierają życie ciału, lecz potem już nic uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać – powiada swoim najwierniejszym naśladowcom, którzy wszystko opuścili dla Niego – bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! (Łk 12, 5). Dzieje Apostolskie opisują, jak pierwotny Kościół rozwijał się i żył bogobojnie, i obfitował w pociechę Ducha Świętego (Dz 9, 31).

Nie powinniśmy zapominać, że miłość do Boga umacnia się, w miarę jak oddalamy się od grzechu śmiertelnego i zdecydowanie walczymy z dobrowolnymi grzechami powszednimi. Żeby nie ulec w tej nieustannej walce z tym wszystkim, co obraża Pana, wielce pomocna jest święta bojaźń Boża, bojaźń dziecięca. Jest to uczucie dziecka, które boi się sprawić ból i smutek swemu Ojcu, gdyż wie, kim On jest, wie również czym jest grzech i jak nieskończenie oddala on grzesznika od Boga. Dlatego św. Augustyn powiada: „Błogosławiona dusza, która boi się Boga, gdyż jest umocniona przeciw pokusom diabła: Szczęśliwy mąż, gdy stale żywi bojaźń (Prz 28,14) i ten, któremu jest dane zawsze mieć bojaźń Bożą przed oczyma. Kto boi się Pana, odsuwa się od złej drogi i kieruje swoje kroki na drogę cnoty. Bojaźń Boża czyni człowieka przewidującym i czujnym, by nie grzeszyć. Gdzie nie ma bojaźni Bożej, panuje życie rozwiązłe”[3].

Miłość do Boga i miłość dziecięca to dwa aspekty tej samej postawy, która pozwala nam bezpiecznie zdążać do celu. Patrząc na nieskończoną dobroć Boga, który staje się nam bliski w Najświętszym Człowieczeństwie Chrystusa, skłaniamy się, by kochać Go coraz bardziej. Patrząc na majestat i sprawiedliwość Boga i na naszą własną małość, odczuwamy strach przed zasmuceniem Pana i przed utratą z powodu grzechów osobistych Tego, którego tak bardzo kochamy. Dlatego „bojaźń i miłość winny kroczyć razem. Trwajcie w bojaźni – radzi kard. Newman, – trwajcie w miłości aż do ostatniego dnia swego życia”[4]. Potem pozostanie już tylko miłość: doskonała miłość usuwa lęk (1 J 4, 18).

99.2 „Kto się w opiekę odda Panu swemu,
        A całym sercem szczerze ufa Jemu,
        Śmiele rzec może: Mam obrońcę Boga.
        Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga”
[5].

Święta bojaźń Boża, gwarancja i opoka prawdziwej miłości, pomaga nam zdecydowanie zerwać z grzechami śmiertelnymi i pobudza nas do pokuty za popełnione grzechy, a także zachowuje od dobrowolnych upadków. „Strach przed karami, na które zasłużyliśmy z powodu naszych grzechów, dodaje nam siły do nieustannego czuwania nad sobą, do wyrzeczeń i walk, bez których nie możemy wyzwolić się z grzechu ani zjednoczyć się w pełni z Bogiem. Zawsze będziemy mieli dość powodów do odczuwania bojaźni Bożej na widok tak licznych okazji do grzechu, na widok naszej słabości, siły nawyków i złych przyzwyczajeń, skłonności naszej natury do podążania za głosem pożądliwości i pokusami świata, na widok tylu upadków, zaniedbań i wad, którym codziennie ulegamy”[6]. Jak nie czuć lęku wobec tak wielkiej słabości osobistej? Jak nie ufać, widząc tak ogromną dobroć Boga?

Bojaźń dziecięca usuwa przywiązanie do grzechu, zachowuje duszę w czujności, chroniąc ją przed fałszywym i złudnym spokojem. Najgorszym bowiem złem jest chyba właśnie brak niepokoju po popełnieniu grzechu, lekkomyślność i powierzchowność, które mogą doprowadzić do utraty samego poczucia grzechu. Ta postawa, jaką widzimy u ludzi, którzy zdają się na nowo powracać do pogaństwa, jest konsekwencją utraty świętej bojaźni Bożej. W tej smutnej sytuacji wyszydza się, trywializuje lub pozbawia znaczenia obrazę Boga i uważa się za coś „naturalnego” największe zboczenia, ponieważ zerwane zostały relacje między stworzeniem a jego Stwórcą, od którego w rzeczywistości zależy istnienie stworzeń. Najpoważniejsze deformacje sumienia, czynnika najgłębiej ukierunkowującego człowieka, są często spowodowane utratą postawy świętego szacunku wobec Tego, który stworzył wszystko z niczego.

Bojaźń dziecięca i miłość idą zawsze w parze. Kto nie żywi w swej duszy bojaźni dziecięcej, czyli pragnienia podobania się Bogu i starania się, by nie Go zasmucać, naraża się na niebezpieczeństwo zaniedbania walki ascetycznej i popada w fałszywą ufność w dobroć Bożą. Kto natomiast zna jedynie bojaźń, zamyka się na pełną miłosierdzia i nieskończoną miłość naszego Ojca Boga, na zawierzenie, które jest postawą niezbędną dla duszy dążącej do świętości.

Początkiem bojaźni Bożej jest miłość niedoskonała rodząca się z lęku przed karą, ale później bojaźń ta może i powinna być wyniesiona do postawy dziecięctwa, kiedy to widzimy przede wszystkim wielkość Boga, Jego nieskończony majestat i nasz stan jako stworzeń. „Timor Domini sanctusŚwięta jest bojaźń Pana – Bojaźń, która jest formą czci dziecka dla Ojca, a nigdy bojaźnią niewolnika, bowiem twój Ojciec-Bóg nie jest tyranem[7]. Staje się ona bojaźnią dziecka, które szczerze kocha swego ojca, a miłość dodaje mu sił do unikania tego wszystkiego, co może spowodować ból lub oddalenie.

99.3 Kiedy przystępujemy do sakramentu spowiedzi, bardzo pomocne jest rozbudzenie w duszy świętej bojaźni Bożej. Dla przyjęcia tego sakramentu wystarczająca jest skrucha, czyli żal nadprzyrodzony, ale niedoskonały, wynikający z obawy przed karą lub odczuwany z powodu obrzydliwości grzechu, jednak gdy będziemy kierowali się uczuciem bojaźni dziecięcej, spowodowanej tym, że obraziliśmy wszechmogącego Boga, który jest naszym Ojcem, otrzymamy więcej łask. Od tej synowskiej postawy łatwiej jest przejść do żalu doskonałego, czyli wypływającego z miłości. Wówczas spowiedź staje się olbrzymim źródłem łask, a miłość jeszcze bardziej się umacnia[8].

Życie wewnętrzne staje się delikatniejsze i głębsze, jeśli rozważymy prawdy, które nam ukazują fundamenty tego daru Ducha Świętego, jakim jest bojaźń Boża: prawdę o świętości Boga i o własnej nędzy, prawdę o naszych codziennych upadkach. Prawdę o całkowitej zależności stworzenia od swego Stwórcy, o wadze grzechu powszedniego w obliczu świętości Boga i o niewdzięczności, którą odsłania brak wielkoduszności w obliczu wymogów naszego powołania[9].

Przede wszystkim lepiej zrozumiemy tajemnicę grzechu, jeżeli wykształcimy w sobie nawyk częstego rozważania Męki naszego Pana. Wówczas nauczymy się kochać i lękać się popełnienia najmniejszego grzechu powszedniego. Dzięki rozmyślaniu o tak wielkim cierpieniu, jakie Chrystus poniósł za nasze grzechy, za grzechy każdego z nas, umacnia się także nadzieja, mocniejsza staje się skrucha i staranie o odrzucenie każdego dobrowolnego upadku.

Święta bojaźń Boża zjednoczona z miłością nadaje życiu chrześcijanina szczególną moc, nic nie może go przestraszyć, gdyż już nic nie oddziela go od Boga. Dusza umacnia się w cnocie nadziei, odrzucając fałszywy spokój i zachowując czujną miłość wobec pokusy.

Prośmy Najświętszą Maryję Pannę, Refugium peccatorum, Ucieczkę grzesznych, byśmy potrafili dobrze zrozumieć, jak wiele tracimy, ilekroć zbaczamy z drogi, która prowadzi do Jej Syna Jezusa, nawet jeśli popełniamy grzechy lekkie.

 



[1] Św. Bernard z Clairvaux, O poważaniu, 5, 15.
[2] Mszał Rzymski, Msza św. z dnia, kolekta.
[3] Św. Augustyn, Kazanie o pokorze i bojaźni Bożej.
[4] Kard. J. H. Newman, Kazania parafialne, Kazanie 24.
[5] Fragment pieśni Kto sie w opiekę (Psalm 91 w tłum. J. Kochanowskiego), cyt. za: ks. J. Siedlecki, Śpiewnik kościelny, s. 508.
[6] B. Baur, Confesión frecuente, Barcelona 1974, s. 153.
[7] Św. Josemaría Escrivá, Droga, 435.
[8] Por. Św. Jan Paweł II, adhort. apost. Reconciliatio et paenitentia, III, 31.
[9] Por. B. Baur, dz. cyt., s. 156.
Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności