szukaj
Wyślij rozważanie na email
:
Rozważania na każdy dzień

piątek, 16 sierpnia 2019

Dziewiętnasty Tydzień Zwykły – Piątek
62. MAŁŻEŃSTWO I DZIEWICTWO

1. Małżeństwo drogą powołania. Godność, jedność, nierozerwalność.
2. Płodność dziewictwa i celibatu apostolskiego.
3. Święta czystość, obrończyni miłości ludzkiej i boskiej.

62.1 Dzisiejsza Ewangelia przestawia faryzeuszów, którzy przystąpili do Jezusa, aby zadać Mu podstępne pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? Problem ten dzielił różne szkoły wyjaśniania Pisma Świętego. Rozwód był powszechnie przyjmowany.
     więcej..

sobota, 17 sierpnia 2019

Dziewiętnasty Tydzień Zwykły – Sobota
63. BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DZIECI

1. Miłość Jezusa do dzieci i do tych, którzy stają się dziećmi Bożymi.
2. Życie w dziecięctwie i dziecięctwo Boże.
3. Dziecięctwo duchowe i pokora.

63.1 Jak często ukazuje Ewangelia, Jezus bardzo kochał chorych, tych, którzy najbardziej Go potrzebowali oraz dzieci. Te ostatnie ukochał w sposób szczególnie czuły, ponieważ poza tym, że zawsze potrzebują pomocy, posiadają zalety, których On wymaga, jako niezbędnych warunków uczestnictwa w Jego Królestwie.

     więcej..

niedziela, 18 sierpnia 2019

Dwudziesta Niedziela Zwykła
Rok C

66. OGIEŃ MIŁOŚCI BOŻEJ

           1. Wiara w miłość Boga do ludzi.
           2. Miłość domaga się wzajemności, a ta wyraża się w czynach.
           3. Rozpalać w innych miłość do Chrystusa.

66.1 ...Jezus mówi nam w dzisiejszej Ewangelii: Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. W Chrystusie miłość Boża osiąga swój najwyższy wyraz: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał.

     więcej..

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Dwudziesty Tydzień Zwykły – Poniedziałek
67. RADOŚĆ I WIELKODUSZNOŚĆ

1. Bogaty młodzieniec. Radość oddania się.
2. Pan przechodzi i prosi.
3. Smutek przyczyną wielu szkód w duszy. Radość wielkoduszności.

67.1 Pobłogosławiwszy dzieci, Jezus opuścił jedną z miejscowości w Judei, które przemierzał, a gdy był w drodze, pewien młodzieniec rzucił się przed Nim na kolana i zapytał Go: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?
     więcej..

wtorek, 20 sierpnia 2019

Dwudziesty Tydzień Zwykły – Wtorek
68. CHRZEŚCIJAŃSKI SENS DÓBR ZIEMSKICH

1. Dobra ziemskie winny być podporządkowane nadprzyrodzonemu celowi człowieka.
2. Bogactwo i talenty osobiste winny służyć dobru. Ubóstwo chrześcijanina.
3. Rozwijać talenty dla dobra innych.

68.1 Apostołowie – podobnie jak Pan – z ubolewaniem patrzyli na odchodzącego bogatego młodzieńca, który nie chciał pozostawić swoich bogactw i iść za Nauczycielem. Widzieli, jak odchodził z charakterystycznym smutkiem człowieka, który nie chce spełnić tego, czego wymaga od niego Bóg.
     więcej..

środa, 21 sierpnia 2019

14. ŚW. PIUSA X*
WSPOMNIENIE

1. Potrzeba przekazywania nauki Kościoła. Wykorzystywać wszystkie dostępne środki.
2. Pogoda ducha i humor wobec trudności.
3. Miłość do Kościoła i papieża.

14.1 ...Lata pontyfikatu św. Piusa X były szczególnie trudne z powodu przemian wewnętrznych zachodzących w wielu krajach, które wywarły poważny wpływ na wiernych chrześcijan... próby pogodzenia wiary z filozofią, która w samych swych zasadach była jej daleka...

     więcej..

Dwunasty Tydzień Zwykły – Wtorek
101. WĄSKA DROGA

1. Wąska droga do nieba. Umiarkowanie i umartwienie.
2. Potrzeba umartwienia. Walka z wygodnictwem.
3. Kilka przykładów umiarkowania i umartwienia.

101.1 W drodze do Jerozolimy jeden z uczniów zapytał: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”(Łk 13, 23). Jezus nie odpowiedział wprost, lecz rzekł: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają”. A w Ewangelii z dzisiejszej Mszy św. Mateusz zapisał następujące zawołanie Pana: Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! (Mt 7, 14).

Życie jest drogą, która kończy się w Bogu, drogą krótką. Ważne jest przede wszystkim to, by po dojściu do końca tej drogi otwarto nam bramę i żebyśmy mogli wejść: „pielgrzymujemy ku wypełnieniu się historii ludzkiej. (…) Sam Pan mówi: Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca. (Ap 22, 12–13)”[1].

Są dwie drogi, dwie postawy życiowe. Dążenie do jak największej wygody i przyjemności, dogadzanie ciału i ucieczka przed ofiarą, albo wypełnianie woli Bożej, trzymanie uczuć i ciała na uwięzi, nawet jeśli to będzie bolesne. Życie pielgrzymów, którzy dźwigają tylko to, co jest niezbędne i nie przywiązują się do rzeczy, ponieważ tylko przechodzą przez ziemię albo pogrążenie się w wygodnictwie, przyjemności, dobrach doczesnych, które traktuje się jako cele, a nie jako zwyczajne środki.

Jedna droga prowadzi do Nieba, druga prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Musimy się często zastanawiać, jaką drogą idziemy i dokąd zmierzamy. Czy kierujemy się wprost do Nieba, chociaż zdarzają się nam upadki i słabości? Czy idziemy po wąskiej drodze? Czy regularnie praktykujemy umiarkowanie i umartwienie, drobne ofiary, małe, ale wymagające wyrzeczeń? Dokąd zmierzamy? Jaki jest rzeczywisty cel naszych działań?

„Jeśli patrzymy na rzeczy nie z punktu widzenia czystej teorii, lecz w odniesieniu do życia, możemy je lepiej zrozumieć. Jeżeli ktoś chce zostać lekarzem, nie zapisuje się na filologię romańską. W gruncie rzeczy, jeżeli student zapisuje się na filologię romańską, dowodzi w ten sposób, że rzeczywiście chce zostać filologiem, a nie lekarzem, niezależnie od tego, co mówi (...). Jeżeli chce się osiągnąć jakiś cel, należy zastosować odpowiednie środki (...). Jeżeli ktoś chce iść do domu, a celowo wybiera drogę prowadzącą do domu swego nieprzyjaciela, to niewątpliwie dąży tam, dokąd, jak zapewnia, iść nie chce”[2]. A gdyby przyznał, że wybrał tę właśnie drogę, ponieważ jest wygodniejsza, to wtedy liczy się dla niego sama droga, a nie cel, do którego ona prowadzi.

Wielu ludzi dąży do celów doraźnych, nie podporządkowując swego życia celowi ostatecznemu, który powinien określać wszystkie pozostałe: ku Bogu. Nie zapominajmy jednak, iż aby to osiągnąć, „podobnie jak rzeźbiąc w kamieniu lub w drewnie, należy dzień po dniu coraz bardziej wygładzać chropowatość, usuwać niedoskonałości w naszym życiu osobistym, w duchu pokuty, poprzez małe umartwienia (...)”[3].

101.2 Człowiek często chce iść szeroką, wygodną drogą, chociaż przedstawia ona sobą małą wartość. Woli również szeroką bramę, która nie prowadzi do Nieba. Często w sposób nieumiarkowany rzuca się na zbędne rzeczy. „Umiarkowanie jest cnotą moralną, która pozwala opanować dążenie do przyjemności i zapewnia równowagę w używaniu dóbr stworzonych”[4].

Droga, którą wskazuje nam Pan, jest radosna, lecz równocześnie jest to droga krzyża i ofiary, wstrzemięźliwości i umartwienia. Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (Łk 9, 23). Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12, 24).

Aby wejść do szczęścia wiecznego, musimy w obecnym życiu praktykować wstrzemięźliwość. Od chrześcijan wymaga się, aby nie przywiązywali się do posiadanych i używanych dóbr, aby unikali niepohamowanych żądz, rezygnowali z rzeczy zbytecznych, a w przypadku tego, co jest konieczne, żyli duchem umartwienia, który zapewnia prawość intencji. Nie możemy być jak wielu ludzi, którzy „zdają się do tego stopnia ulegać panowaniu ekonomii, że prawie całe ich życie osobiste i społeczne przepaja nastawienie wyłącznie ekonomiczne”[5]. Traktują oni środki materialne jako cel swego życia. Myślą, że ich szczęście polega właśnie na posiadaniu i bezkrytycznie dążą do zdobycia tych rzeczy, zapominając o tym, że ich życie jest drogą do Boga, wyłącznie drogą do Boga. Uważajcie na siebie – przestrzega nas Pan – aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych (…) (Łk 21, 34). Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy [bądźcie] podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci(…)(Łk 12, 35-36).

Na szerokiej drodze nadmiernego wygodnictwa, komfortu i braku umartwienia, łaski, które zsyła nam Bóg, łatwo marnieją i pozostają bez owoców. Dzieje się z nimi tak, jak z ziarnem upadłym między ciernie: oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą, a zagłuszeni przez troski, bogactwa i rozkosze życia, nie wydają owocu (Łk 8, 14). Natomiast wstrzemięźliwość ułatwia obcowanie z Bogiem, gdyż „przy ociężałym i sytym ciele duch nie potrafi wzlecieć wysoko”[6].

Zmierzamy ku Bogu i jedyną ważną rzeczą jest to, byśmy nie pomylili drogi. Czy znajdujemy się na dobrej drodze, drodze ofiary i pokuty, drodze radości i oddania się innym? Czy stanowczo i czynnie walczymy z pragnieniem wygody, które ustawicznie nas atakuje?

101.3 W środowisku przesiąkniętym materializmem wstrzemięźliwość przynosi wielkie owoce apostolskie. Jest to jeden z najbardziej pociągających przykładów życia chrześcijańskiego. Gdziekolwiek się znajdziemy, powinniśmy się starać zawsze świecić przykładem, który w sposób jak najbardziej naturalny musi być widoczny w naszym postępowaniu.

Przykładność chrześcijanina dla wielu była początkiem prawdziwego spotkania z Panem.

Życie wstrzemięźliwe jest życiem pełnym umartwienia i radości. Umartwienia często polegają na drobnych rzeczach, które podporządkowują ciało rozumowi i ukierunkowują duszę na pojmowanie spraw Bożych. W ten sposób umartwienie wewnętrzne z jednej strony zapewnia kontrolę nad wyobraźnią i pamięcią, odsuwając niepotrzebne myśli i niestosowne wspomnienia, a z drugiej strony wyraża się również umartwieniem języka, na przykład przez unikanie niepotrzebnych i frywolnych rozmów lub obmowy.

Aby podążać wąską drogą wstrzemięźliwości, powinniśmy również praktykować umartwienie zmysłów zewnętrznych: wzroku, słuchu i smaku. „Ciału należy dawać nieco mniej, niż potrzebuje. W przeciwnym razie – zdradza”[7]. Nie należy być zbyt wygodnym, czy też zaspokajać swoich kaprysów. Wreszcie, powinniśmy praktykować w naszym życiu codzienne umartwienia „przez wytężoną, wytrwałą i uporządkowaną pracę, ze świadomością, iż duch ofiary najlepiej wyraża się w wytrwałości, by doskonale wykonać rozpoczętą pracę, przez punktualność, która wypełni nasz dzień chwilami heroicznymi, przez dbałość o rzeczy, które posiadamy i używamy, przez ducha służby, który każe nam dokładnie wykonać najdrobniejsze obowiązki, przez drobiazgi w miłości, które wszystkim umilą drogę do świętości w świecie, czasami uśmiech może być najlepszym wyrazem naszego ducha pokuty...”[8]

Wąska droga dotyczy wszystkich sfer życia chrześcijanina: od udogodnień posiadanych w domu do sposobu posługiwania się narzędziami pracy i preferowanego rodzaju rozrywki. W ramach odpoczynku nie trzeba wcale czynić wielkich wydatków ani poświęcać zbyt wielu godzin na sport kosztem innych zajęć. Przykładem wstrzemięźliwości może być również ten, kto w sposób umiarkowany korzysta z telewizji i z wielu udogodnień, które oferuje technika.

Wąska droga jest bezpieczna i miła. W życiu zabarwionym nieco wyrzeczeniem i ofiarą znajdujemy radość, ponieważ „Krzyż nie jest już szubienicą, ale jest tronem, na którym króluje Chrystus. A u Jego boku stoi Jego Matka, która jest również naszą Matką. Niech Najświętsza Maryja Panna wyjedna dla ciebie tę moc, której potrzebujesz, by zdecydowanie kroczyć śladami Jej Syna”[9].



[1] Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 45.
[2] F. Suárez, La puerta angosta, Madryt 1985, s. 37-38.
[3] Św. Josemaría Escrivá, Kuźnia, 403.
[4] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1809.
[5] Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 63.
[6] Św. Piotr z Alkantary, Traktat o modlitwie i rozmyślaniu, II, 3.
[7] Św. Josemaría Escrivá, Droga, 196.
[8] Tenże, List, 24 III 1930.
[9] Tenże, Przyjaciele Boga, 141.
Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności