Trzydziesta Trzecia Niedziela Zwykła
Rok C
84. PRACOWAĆ AŻ DO PRZYJŚCIA PANA
1. Oczekiwanie na życie wieczne nie zwalnia nas od wytężonej pracy.
2. Praca jest jednym z największych dóbr człowieka.
3. Praca zawodowa wykonywana w obecności Bożej.
84.1 W ciągu tych ostatnich niedziel roku liturgicznego Kościół zachęca nas do rozważania o rzeczach ostatecznych, o przeznaczeniu człowieka po śmierci. W dzisiejszym pierwszym czytaniu[1] prorok Malachiasz w mocnych słowach mówi nam o czasach ostatecznych: Oto nadchodzi dzień palący jak piec... A Jezus w Ewangelii[2] przypomina nam, że powinniśmy być czujni przed Jego przyjściem na końcu świata: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono...
Niektórzy chrześcijanie Kościoła pierwotnego uważali, że to chwalebne przyjście Chrystusa jest już bliskie i dlatego między innymi zaniedbywali swoje obowiązki, wcale nie pracowali, lecz zajmowali się rzeczami niepotrzebnymi. Przekonani o tymczasowości spraw ziemskich myśleli, że nie warto w pełni się im poświęcać. Dlatego św. Paweł w drugim czytaniu z dzisiejszej niedzieli[3] zwraca im uwagę i przypomina, jak sam pracował mieszkając wśród nich, pomimo licznych obowiązków apostolskich. Przypomina im normę swego postępowania i doradza im: Gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: kto nie chce pracować, niech też nie je. A tym, którzy nic nie robią, poleca, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli.
Życie rzeczywiście jest bardzo krótkie i spotkanie z Jezusem jest bliskie; nieco później nastąpi Jego chwalebne przyjście i zmartwychwstanie ciał. Ta świadomość pomaga nam w oderwaniu się od dóbr, którymi mamy się posługiwać i w dobrym wykorzystywaniu czasu, ale w żaden sposób nie zwalnia nas z całkowitego oddania się swojej pracy zawodowej i zaangażowania społecznego. Co więcej, przez swoje ziemskie prace mamy z pomocą łaski zdobyć niebo. Magisterium Kościoła przypomina o wartości pracy i upomina „chrześcijan, obywateli obydwu społeczności, aby przykładali się do wiernego wypełniania swoich obowiązków ziemskich, kierując się w tym duchem Ewangelii”. Żeby naśladować Chrystusa, który pracował jako rzemieślnik przez większą część swego życia, nie zaniedbując zadań doczesnych, chrześcijanie powinni pamiętać, że „na mocy samej wiary bardziej są zobowiązani wypełniać je według powołania, jakie każdemu jest dane”[4].
Takie powinno być nasze postępowanie w świecie: patrzeć często na niebo, ostateczną Ojczyznę, stojąc mocno nogami na ziemi, pracować intensywnie, by oddać chwałę Bogu, zaspokajać lepiej potrzeby własnej rodziny i służyć społeczeństwu, do którego należymy. Bez poważnej, sumiennej pracy trudno jest, a nawet nie można uświęcić się żyjąc pośród świata. Naturalnie praca wykonana w obecności Bożej powinna stosować się do norm moralnych, które zapewniają, że jest ona dobra i właściwa. Czy dobrze znam te zasady moralne, które odnoszą się do mojej pracy w handlu, w zawodzie lekarskim, pielęgniarskim, w adwokaturze? Czy wypełniam obowiązek godziwej płacy dla tych, którzy pracują w moim przedsiębiorstwie?
84.2 Możliwość pracy jest jednym z wielkich dóbr otrzymanych od Boga, „jest wspaniałą rzeczywistością i jest ona dla nas nieuchronnym prawem, któremu w taki czy inny sposób wszyscy jesteśmy poddani, jakkolwiek niektórzy chcieliby się spod tego wyłamać. Zapamiętajcie to sobie: obowiązek pracy nie jest następstwem grzechu pierworodnego ani też nie jest wynalazkiem czasów współczesnych. Praca jest niezbędnym środkiem, który Bóg powierza nam na ziemi. Ma ona wypełnić nasze dni i uczynić z nas uczestników stwórczej mocy Boga tak, byśmy mogli zapewnić sobie byt i jednocześnie zbierać plon na życie wieczne (J 4,36)”[5].
Praca jest zwyczajnym środkiem utrzymania i szczególnym miejscem dla rozwoju cnót ludzkich: męstwa, wytrwałości, ducha solidarności, porządku, optymizmu pomimo wszelkich trudności... Wiara chrześcijańska wzywa nas ponadto do „postępowania jak dzieci Boże wobec innych dzieci Bożych”[6], do życia w duchu miłosierdzia, współżycia, zrozumienia, do wyzbycia się „przywiązania do własnej wygody, pokusy egoizmu i własnej chwały”[7], do ukazywania miłości Chrystusa i jej konkretnych owoców w postaci przyjaźni, wyrozumiałości, ludzkiej serdeczności, pokoju. Praca będzie więc środkiem zbliżania wielu ludzi do Chrystusa. Natomiast lenistwo, bezczynność, partactwo, praca źle wykonana pociągają za sobą poważne następstwa. Lenistwo bowiem nauczyło wiele złego[8], gdyż uniemożliwia osiągnięcie doskonałości ludzkiej i nadprzyrodzonej człowieka, osłabia jego charakter i otwiera drzwi dla pożądliwości i wielu innych pokus.
W ciągu wieków wielu ludzi sądziło, że aby być dobrymi chrześcijanami, wystarczy spełniać pewne pobożne praktyki w całkowitym oderwaniu od obowiązków zawodowych – w biurze, na uczelni, w polu... Co więcej, panowało powszechne przekonanie, że te zadania doczesne, sprawy świeckie, którymi żyje człowiek w świecie i jest w nich w jakiś sposób zaangażowany, stanowią przeszkodę w spotkaniu się z Bogiem i prowadzeniu w pełni chrześcijańskiego życia[9].
Poprzez swe życie ukryte Jezus uczy nas wartości pracy i jedności życia, gdyż przez Jego pracę również dokonywało się odkupienie świata. Właśnie pośród tych zadań powinniśmy się starać codziennie spotykać się z Panem, prosząc Go o pomoc, ofiarując Mu owoce naszego wysiłku, czując się uczestnikami Stworzenia w tym drobnym zakresie swoich może nieznaczących obowiązków. Powinniśmy praktykować miłość: pielęgnować cnoty potrzebne do harmonijnego współżycia z innymi, świadczyć sąsiadom i kolegom w pracy drobne przysługi, modlić się za nich i za ich rodziny, pomagać im w rozwiązywaniu problemów. Czy w czasie naszej codziennej pracy rozmawiamy z Panem? Czy pamiętamy o Nim?
84.3 Praca nie tylko nie powinna nas oddalać od naszego ostatecznego celu, od postawy czujnego oczekiwania, o której mówi liturgia tych dni, ale też powinna być konkretną drogą wzrastania w wierze chrześcijańskiej. Dlatego wierny chrześcijanin nie może o tym zapominać, iż będąc obywatelem ziemi, jest także obywatelem nieba. Dlatego powinien postępować w sposób godny swojego powołania[10], być zawsze radosnym, bez zarzutu, prostym, wyrozumiałym wobec wszystkich[11], dobrym pracownikiem i wiernym przyjacielem, otwartym na wszystkie autentycznie ludzkie wartości i sprawy. W końcu, bracia – zachęcał św. Paweł chrześcijan z Filippi – wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie; jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli![12]
Ponadto chrześcijanin zamienia swoją pracę w modlitwę, jeśli w tym, co wykonuje, szuka chwały Bożej i dobra ludzi, jeśli na początku pracy i podczas zaistniałych trudności prosi Boga o pomoc, jeśli dziękuje na zakończenie dnia pracy i modli się: ut cuncta nostra oratio et operatio a te semper incipiat, et per te coepta finiatur... aby nasza modlitwa i praca od Boga się zaczynała i z Bogiem kończyła. Praca jest drogą do Boga. „Dlatego człowiek nie powinien ograniczać się jedynie do materialnej produkcji. Prawdziwa praca rodzi się z miłości i podporządkowuje się miłości. Zaś Boga rozpoznajemy nie tylko w prawach natury, lecz także w doświadczeniach naszej własnej pracy i naszego wysiłku. W ten sposób nasza praca staje się modlitwą i dziękczynieniem, bo dzięki Bogu potrafimy znaleźć nasze miejsce na ziemi i kochani przez Niego być spadkobiercami Jego obietnic”[13].
Zawód jako środek do uświęcenia chrześcijanina jest również źródłem łaski dla całego Kościoła, gdyż jesteśmy Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami[14]. Kiedy ktoś pracuje nad poprawą samego siebie, wszystkim ułatwia drogę do Pana. Ponadto dobrze wykonana praca zawsze przyczynia się do dobrobytu społeczeństwa. „Pot i trud, jaki w obecnych warunkach ludzkości związany jest nieodzownie z pracą, dają chrześcijaninowi i każdemu człowiekowi, który jest wezwany do naśladowania Chrystusa, możliwość uczestniczenia z miłością w dziele, które Chrystus przyszedł wypełnić (por. J 17,4). To dzieło zbawienia dokonało się przez cierpienie i śmierć krzyżową. Znosząc trud pracy w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym za nas, człowiek współpracuje w pewien sposób z Synem Bożym w odkupieniu ludzkości. Okazuje się prawdziwym uczniem Jezusa, kiedy na każdy dzień bierze krzyż (por. Łk 9,23) działalności, do której został powołany”[15].
W czasie wykonywania swego zawodu napotkamy niezliczone okazje, by zapoznawać ludzi z doktryną Chrystusa. Nie potrzeba do tego katedry: w przyjaznej rozmowie, w komentarzu do jakiejś wiadomości, która jest na ustach wszystkich, przy poufnym zwierzeniu się z jakiegoś problemu osobistego czy rodzinnego... Anioł Stróż, do którego tylekroć się uciekamy, podpowie nam takie słowo, które zachęci, pomoże i ułatwi, może z biegiem czasu, zbliżenie się do Chrystusa owych osób, które są wokół nas podczas pracy.
W ten sposób jako chrześcijanie powinniśmy oczekiwać na przyjście Pana: wzbogacając duszę poprzez uświęconą pracę, pomagając innym, by pamiętali o swoim celu ostatecznym. Nie możemy w żaden sposób marnować czasu nic nie robiąc lub robiąc coś źle, korzystając ze środków, które dał nam sam Bóg, abyśmy zdobyli niebo.
Święty Józef, nasz Pan i Ojciec, nauczy nas uświęcać pracę, gdyż on, ucząc Jezusa własnego zawodu, „przybliżył ludzką pracę do tajemnicy Odkupienia”[16]. W pobliżu Józefa zawsze spotkamy Maryję.
[4] Sobór Watykański II, Konstytucja Gaudium et spes, 43. [5] Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 57. [6] Tenże, To Chrystus przechodzi, 36. [9] Por. J. L. Illanes, La santificación del trabajo, Madryt 1981, s. 44. [11] Por. Flp 2,3-4; 4,4; 2,15; 4,5. [13] Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 48. [15] Św. Jan Paweł II, Encyklika Laborem exercens, 27. [16] Św. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Redemptoris custos, 22.