szukaj
Wyślij rozważanie na email
:
Rozważania na każdy dzień

wtorek, 15 czerwca 2021

Jedenasty Tydzień Zwykły – Wtorek
92. ŚWIĘTOŚĆ POŚRÓD ŚWIATA

           1. Kazanie na Górze. Powszechne powołanie do świętości.
           2. Być świętym tu i teraz. Odrzucić „mistykę gdybania”.
           3. Wzrastanie w świętości i prowadzenie owocnego apostolstwa w każdych okolicznościach.

92.1 Całe Pismo Święte stanowi jedno ciągłe wezwanie do świętości i do pełni miłości, ale w dzisiejszej Ewangelii z Mszy świętej Jezus mówi nam wyraźnie: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
     więcej..

środa, 16 czerwca 2021

Jedenasty Tydzień Zwykły – Środa
93. MODLITWA MYŚLNA

           1. Modlitwa w ukryciu. Potrzeba modlitwy i jej owoce.
           2. Modlitwa przygotowująca. Świadomość i trwanie w obecności Bożej.
           3. Jedność Kościoła w modlitwie. Pomoc wynikająca z Obcowania Świętych.

93.1 W Ewangelii z dzisiejszej Mszy świętej słyszymy wezwanie do modlitwy osobistej... Pan, który udziela nam tego pouczenia na temat modlitwy, sam to praktykował żyjąc na ziemi. Ewangelia święta wiele razy mówi o tym, że Pan usuwał się na miejsce ustronne, aby się modlić.

     więcej..

czwartek, 17 czerwca 2021

61. ŚW. BRATA ALBERTA CHMIELOWSKIEGO
ZAKONNIKA

WSPOMNIENIE

1. Brat Albert i tradycja dobroczynności w Kościele.
2. Aktualność dzieł miłosierdzia. Nadprzyrodzony wymiar dobroczynności.
3. Angażowanie się w inicjatywy społeczne i ożywianie własnej pracy zawodowej duchem miłosierdzia.

61.1 Brat Albert osiągnął w swoim życiu szczyt świętości na drodze miłości. Adam Chmielowski, późniejszy brat Albert, brał udział w Powstaniu Styczniowym, w czasie którego stracił nogę i dostał się do niewoli rosyjskiej. Po ucieczce z niewoli studiował malarstwo i kilka lat poświęcił na działalność artystyczną.
     więcej..

piątek, 18 czerwca 2021

Jedenasty Tydzień Zwykły – Piątek
95. GDZIE JEST TWOJE SERCE

      1. Gromadzenie dóbr trwałych. Rodzina pierwszym środowiskiem właściwym dla zasiewu Ewangelii.
      2. Wartość rodziny. Odpowiedzialnośc rodziców za dzieci. Czujna miłość.
      3. Poświęcenie czasu dla rodziny. Modlitwa w rodzinie.

95.1 ... To wszystko, co możemy uzbierać sobie w ciągu całego życia nie jest warte trudu. Żadna ziemska sprawa nie zasługuje na to, byśmy angażowali w nią swoje serce w sposób absolutny. Serce zostało stworzone dla Boga, a w Bogu – dla wszystkich szlachetnych rzeczy ziemskich.
     więcej..

sobota, 19 czerwca 2021

Jedenasty Tydzień Zwykły – Sobota
96. WSZYSTKO KU DOBREMU

1. Umiłowanie woli Bożej i zgoda z planami Bożymi wobec siebie. Pogoda ducha i nadzieja w obliczu przeciwności.
2. Ufne zawierzenie Bogu i odpowiedzialność.
3. Omnia in bonum. Wszystko służy dobru tych, którzy kochają Boga.

96.1 Wszystko, nawet najdrobniejsza rzecz we wszechświecie, istnieje tylko dlatego, że Bóg podtrzymuje ją w istnieniu... Całe stworzenie jest dziełem Boga, który ponadto z miłością troszczy się o wszystkie stworzenia, poczynając od ustawicznego zachowywania ich w istnieniu.
     więcej..

niedziela, 20 czerwca 2021

Dwunasta Niedziela Zwykła
Rok B

98. POGODA DUCHA W OBLICZU TRUDNOŚCI

1. Burza na jeziorze. Pan jest zawsze z nami wśród trudności.
2. Prawdziwy apostoł w świecie musi się liczyć z brakiem zrozumienia. Uczeń nie jest większy od nauczyciela.
3. Postawa wobec trudności. Wzywanie pomocy Bożej.

98.1 Dwukrotnie, jak dowiadujemy się z Ewangelii, burza zastała Apostołów na Jeziorze Genezaret, kiedy, spełniając polecenie Pana, płynęli na przeciwległy brzeg. W Ewangelii z dzisiejszej Mszy świętej, św. Marek opowiada, że Jezus był z nimi w łodzi, i po dniu pełnym nauczania korzystał z tych chwil, żeby odpocząć.
     więcej..

Piąty Tydzień Wielkanocny – Środa
78. KRZEW WINNY I LATOROŚLE

1. Jezus Chrystus prawdziwym krzewem winnym. Życie Boże w duszy.
2. Znaczenie cierpienia i umartwienia. Częsta spowiedź.
3. Zjednoczenie z Chrystusem. Owocne apostolstwo.

78.1Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity” – czytamy w dzisiejszej Ewangelii mszalnej (J 15, 1-8).

Naród wybrany z powodu swej niewdzięczności często był przyrównywany do zaniedbanej winnicy. Pismo święte mówi o zniszczeniu i odrodzeniu winnicy przeniesionej z Egiptu na inną ziemię. Prorok Izajasz przekazuje skargę Pana, który dbał o swoją winnicę spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody (Iz 5, 1-5). Jezus także posłużył się obrazem winnicy Pańskiej, żeby wytłumaczyć, że gdy naród wybrany odrzuci Mesjasza, Pan powoła pogan (por. Mt 21, 33-34).

W Ewangelii Pan używa obrazu krzewu winnego i latorośli w zupełnie nowym znaczeniu. Chrystus jest prawdziwym krzewem winnym, który daje życie latoroślom. Jest to życie łaski, które wypływa z Chrystusa i udziela się członkom Jego Ciała, którym jest Kościół. Bez tego soku uschną i nie wydadzą żadnego owocu.

Życie to ma tak wielką wartość, że Jezus przelał swoją krew do ostatniej kropli, żebyśmy mogli je uzyskać. Wszystkie Jego słowa, czyny i cuda wprowadzają nas stopniowo w to nowe życie. Jezus uczy, jak rodzi się w nas Jego życie, a umierając, pokazuje jak je przywrócić. Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać] (J 15, 4).

On czyni nas uczestnikami samego życia Bożego! W czasie chrztu człowiek w największej głębi swego istnienia przemienia się do tego stopnia, że podlega nowym narodzinom. Chrzest czyni nas dziećmi Bożymi, braćmi Chrystusa, członkami Jego ciała, którym jest Kościół. Jest to życie wieczne. Trwa, dopóki nie utracimy go poprzez grzech śmiertelny. Śmierć nie posiada już żadnej mocy na tym, kto posiada życie wieczne. Taka osoba nigdy nie umrze, zmieni tylko dom doczesnej pielgrzymki i znajdzie wieczne mieszkanie w Niebie. Jezus chce, żeby Jego bracia uczestniczyli w tym, co sam w pełni posiada. Życie, które z najczcigodniejszej Trójcy przelało się w Jego święte Człowieczeństwo, wylewa się na nowo, poszerza się i rozlewa. Z głowy przechodzi na członki. Krzew i latorośle stanowią ten sam byt, wspólnie się żywią i działają, wydają te same owoce, ponieważ posila je ten sam życiodajny sok.

O tym napisałem do was (…) – pisze święty Jan po przedstawieniu niezliczonych cudów – abyście wiedzieli, że macie życie wieczne (1 J 5, 13). To nowe życie otrzymujemy lub umacniamy w sposób szczególny poprzez sakramenty, które Pan zechciał ustanowić, żeby Odkupienie mogło w prosty sposób dotrzeć do wszystkich ludzi. W tych siedmiu skutecznych znakach łaski spotykamy się z Chrystusem, źródłem wszystkich łask. W nich do nas przemawia, przebacza nam, umacnia nas, daje nam pocałunek pojednania i przyjaźni. Daje nam swoje własne zasługi i swoją własną moc. Sam siebie nam oddaje.

78.2 Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy (J 15, 2).

Dusza chrześcijanin, który odcina się od źródeł łaski, czyli modlitwy i sakramentów, jest zgłodniał. Człowiek w stanie grzechu śmiertelnego umiera, ponieważ jego zapasy łaski się wyczerpują. Nadchodzi taki moment, w którym do upadku może doprowadzić nawet mała pokusa. Upada, ponieważ brakuje mu siły, żeby utrzymać się na nogach. Jeżeli działanie źródeł łaski jest zatamowane przez niechęć, niedbałość, lenistwo, wygodnictwo, wzgląd na opinię innych, wpływ środowiska, pośpiech i inne troski, wówczas życie duszy usycha i człowiek umiera. Jego bezpłodność jest całkowita, ponieważ nie wydaje żadnego owocu.

Pan jednak chce, żebyśmy przynosili owoc obfity. Dlatego oczyszcza latorośle, aby wydały więcej owoców. Pan powiada: Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was (J 15, 3). Mówiąc o oczyszczaniu latorośli i o czystości uczniów, używa tych samych słów. Dosłowne tłumaczenie powinno brzmieć: „Każdego, kto przynosi owoce, oczyszcza, aby wydał ich więcej”.

Powinniśmy szczerze powiedzieć Panu, że jesteśmy gotowi, by usunął w nas wszystko to, co przeszkadza Jego działaniu: wady charakteru, przywiązanie do własnego zdania lub do dóbr materialnych, kierowanie się względami ludzkimi, przejawy wygodnictwa i zmysłowości. Jesteśmy zdecydowani poddać się bolesnemu oczyszczeniu, ponieważ chcemy wydać obfitszy owoc świętości i apostolstwa.

Pan oczyszcza nas na różne sposoby. Czasami dopuszcza upadki, choroby lub zniesławienie. „Czy słyszałeś z ust Mistrza przypowieść o krzewie winnym i o latoroślach? Pociesz się – wymaga od ciebie wiele, boś jest latoroślą owocującą. I przycina ci pędy, ut fructum plus afferas – abyś wydawał więcej owoców. Oczywiście, przycinanie i wyrywanie boli. Ale za to później – jakież wonne owoce, jakaż dojrzałość dzieł!”[1]

Pan zechciał również, żebyśmy mieli do dyspozycji sakrament spowiedzi, aby oczyszczać się ze swoich upadków i grzechów. Częste przystępowanie do tego sakramentu, z prawdziwym żalem za grzechy, jest mocno związane z ową czystością duszy niezbędną dla wszelkiego apostolstwa.

78.3 Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie (J 15, 4-6).

W osobistym obcowaniu z Jezusem Chrystusem przygotowujemy się i uczymy przynosić owoce, być wyrozumiali i radośni, uczymy się prawdziwego umiłowania innych i prowadzenia ich ku Bogu, słowem, uczymy się, jak być dobrymi chrześcijanami. „A więc - mówi święty Augustyn – my wszyscy wraz z głową naszą to Chrystus, a bez naszej głowy nic nie znaczymy. (...). Razem z naszą głową jesteśmy winoroślą. Bez naszej Głowy (...) odcięte latorośle, na nic nie zdające się rolnikowi, są jedynie przeznaczone na ogień. Dlatego też i On sam mówi w Ewangelii: Beze Mnie nic uczynić nie możecie. Panie, jeśli bez Ciebie nic, to w Tobie wszystko (...). On bez nas może wiele i wszystko, my bez Niego nic”[2].

Pan oczekuje od nas bardzo różnych owoców. Jeżeli jednak nie będziemy prowadzili życia modlitwy, jeżeli nie będziemy zjednoczeni z Panem, wszystko będzie bezużyteczne, jak próba zebrania winogron z latorośli odciętej od krzewu. „Popatrzcie na te latorośle. Czerpały soki z pnia winnego krzewu i tylko dlatego mogły wydać słodkie i dojrzałe owoce, które napełniają radością oczy i serca ludzi (por. Ps 104(103), 14), choć jeszcze kilka miesięcy temu stanowiły tylko wątłe pędy. Na ziemi leżą na wpół przysypane, może oderwane łodyżki. Również i one były latoroślami, ale teraz uschły i zmarniały. Są najwymowniejszym symbolem bezpłodności”[3].

Życie w zjednoczeniu z Panem wykracza poza sferę osobistą i wyraża się w sposobie pracy, w obcowaniu z innymi, w życiu rodzinnym, we wszystkim.

Z tego zjednoczenia z Panem wytryska obfite apostolstwo, gdyż „apostolstwo w każdej swojej formie jest przelewaniem się nadmiaru życia wewnętrznego”[4]. „Świadectwo o Chrystusie – pouczał Św. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Gorzowa  – rodzi się, dojrzewa i uszlachetnia w atmosferze modlitwy, owej głębokiej i tajemniczej rozmowy z Bogiem. Na klęczkach! Nie można ukazywać Chrystusa innym, jeżeli wcześniej się Go nie spotka we własnym życiu”[5].

Ponieważ Chrystus jest „źródłem i początkiem całego apostolstwa w Kościele, jest rzeczą oczywistą, że owocność apostolstwa świeckich zależy od ich żywotnego zjednoczenia z Chrystusem według słów Pana: Kto mieszka we Mnie a Ja w nim, ten wiele owocu przynosi, bo beze Mnie nic uczynić nie możecie. To życie w najgłębszym zjednoczeniu z Chrystusem w Kościele podtrzymują pomoce duchowe, wspólne wszystkim wiernym, zwłaszcza czynny udział w świętej liturgii. Tych pomocy powinni świeccy tak używać, aby przy należytym spełnianiu świeckich zajęć wśród zwyczajnych warunków życiowych nie oddzielali od swego życia łączności z Chrystusem, ale umacniali się w niej, wykonując swoją pracę według woli Bożej”[6].

W żadnej sytuacji nikt nie może dać tego, czego nie posiada. Jedynie dobre drzewo może wydawać dobre owoce. „Latorośle winnego krzewu są całkowicie bezużyteczne, jeżeli nie są zjednoczone z krzewem; a jeżeli są zjednoczone, pozostają szlachetne (...). Jeżeli się je odetnie, nie służą niczemu, ani właścicielowi winnicy, ani stolarzowi. Latorośle czeka jedno z dwojga: albo krzew, albo ogień. Jeżeli nie tkwią w krzewie, idą w ogień, żeby uniknąć ognia, muszą być zjednoczone z krzewem”[7].

Czy wydajemy owoce, których Pan od nas oczekuje? Czy nasi przyjaciele zbliżyli się do Boga dzięki przyjaźni z nami? Czy pomogliśmy któremuś z nich przystąpić do spowiedzi? Czy niesiemy owoce pokoju i radości tym, z którymi codziennie przebywamy? Te pytania mogą nam ułatwić poczynienie konkretnego postanowienia na zakończenie naszej modlitwy.

Uczyńmy je wraz z Maryją, która mówi do nas: Jak szczep winny wypuściłam pełne krasy latorośle, a kwiaty moje wydają owoc sławy i bogactwa (Syr 24, 17), a także: Kto mnie znajdzie, znajdzie życie i osiągnie upodobanie Pana (Prz 8, 35). Ona jest najkrótszą drogą do Jezusa, który napełnia nas swoim boskim życiem.



[1] Św. Josemaría Escrivá, Droga, 701.
[2]
Św. Augustyn, Objaśnienia Psalmów, 30 (2), 4.
[3]
Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 254.
[4]
Tamże, 239.
[5]
Św. Jan Paweł II, Homilia, Gorzów Wielkopolski, 2 VI 1997.
[6]
Sobór Watykański II, dekret Apostolicam actuositatem, 4.
[7]
Św. Augustyn, Traktat o Ewangelii według św. Jana, 81, 3.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności