szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

poniedziałek, 16 lipca 2018

3. NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY Z GÓRY KARMEL
WSPOMNIENIE

1. Miłość do Najświętszej Panny a szkaplerz karmelitański.
2. Szczególna pomoc i łaski Najświętszej Maryi Panny w chwili śmierci.
3. Szkaplerz symbolem szaty godowej.

3.1 Cześć i nabożeństwo do Matki Bożej z Karmelu sięga początków Zakonu Karmelitańskiego. Najdawniejsza tradycja wiąże Matkę Bożą z Karmelu z owym obłokiem małym,.... który był ledwie widoczny ze szczytu Góry Karmel, gdzie prorok Eliasz błagał Pana, aby położył kres długiej suszy.
     więcej..

wtorek, 17 lipca 2018

Piętnasty Tydzień Zwykły – Wtorek
23. ŻAL ZA GRZECHY

1. Miasta cudów i ich mieszkańcy. Jezus przechodzi również obok nas.
2. Owoce, które przynosi żal za grzechy.
3. Prośba o dar skruchy. Uczynki pokutne.

23.1 Na miejsce swego pobytu po opuszczeniu Nazaretu, Jezus wybrał Kafarnaum.... Stamtąd Jego nauczanie rozchodziło się na Galileę i całą Palestynę. Jest wielce prawdopodobne, że Jezus zamieszkał w domu Piotra i że z niego uczynił bazę dla swoich wędrówek apostolskich po całym regionie.
     więcej..

środa, 18 lipca 2018

Piętnasty Tydzień Zwykły – Środa
24. NASZ OJCIEC BÓG

1. Objawienie Ojca i Syna. Bóg zawsze jest przy nas.
2. Naśladować Jezusa, aby być dobrymi dziećmi Boga Ojca.
3. Dziecięctwo Boże pozwala utożsamić się z Chrystusem

24.1 Kiedy Mojżesz pasł owce swego teścia Jetry w pobliżu świętej góry Horeb, ukazał mu się Bóg w postaci krzewu, który płonął, ale się nie spalał. Tutaj otrzymał on najważniejsze zadanie swego życia – wyprowadzenia ludu wybranego z niewoli egipskiej i doprowadzenia go do Ziemi Obiecanej.
     więcej..

czwartek, 19 lipca 2018

Piętnasty Tydzień Zwykły – Czwartek
25. BRZEMIĘ PANA JEST LEKKIE

1. Wezwanie do utrudznoych. Jezus Chrystus wyzwala ludzi od największych ciężarów.
2. Ciężar bólu, przeciwności i przeszkód jako naturalny element życia.
3. Dynamizm, stanowczość i radość w konfrontacji z tym, co przeciwne naszym planom. Unikanie zniechęcenia.

25.1 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię – woła Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Tak zwraca się do tłumów, które, źle traktowane i opuszczone, jak owce nie mające pasterza, idą za Nim, a On wyzwala je od przytłaczających ciężarów.
     więcej..

piątek, 20 lipca 2018

Piętnasty Tydzień Zwykły – Piątek
26. PASCHA PAŃSKA

1. Pascha żydowska.
2. Ostatnia Wieczerza Jezusa z uczniami. Prawdziwy Baranek Paschalny.
3. Msza święta centrum życia wewnętrznego.

26.1 Pascha była najbardziej uroczystym świętem żydowskim. Święto to zostało ustanowione przez Boga na pamiątkę wyjścia narodu żydowskiego z Egiptu, aby pamiętał on o wyzwoleniu z niewoli, której wcześniej został poddany.

     więcej..

Trzeci Tydzień Wielkanocny – Poniedziałek
62. CHRZEŚCIJAŃSKA NATURALNOŚĆ

1. Męczeństwo św. Szczepana. Jak być konsekwentnym chrześcijaninem we wszystkich sytuacjach życia.
2. Apostolstwo w trudnych środowiskach.
3. Prawość intencji.

62.1 Sąd nad Szczepanem rozpętał wielkie prześladowanie Kościoła. Czytanie z dzisiejszej Mszy świętej (Dz 6, 8-15) mówi o jego działalności apostolskiej i męczeństwie: Szczepan pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Wysunięto przeciwko niemu te same oskarżenia, którymi posłużono się przeciwko Jezusowi: „Słyszeliśmy, jak mówił – zapewniają fałszywi świadkowie – że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał”.

Szczepan mężnie głosił swoją wiarę w zmartwychwstałego Jezusa. Prawdopodobnie Pan nie będzie domagał się od nas męczeństwa, ale postać Szczepana może być dla nas przykładem konsekwentnego życia chrześcijańskiego: pełnego naturalności i jasności, bez fałszywej obawy przed możliwym zgorszeniem lub tym, co powiedzą inni. Musimy się liczyć z podejrzliwością, ponieważ wielu ludzi nie rozumie postępowania chrześcijańskiego ani pełnych miłości wymagań nauczania Chrystusa. Musimy naśladować wówczas Pana i tych, którzy pozostali Mu wierni aż do oddania za Niego swego życia, gdy było to konieczne. Musimy poznać życie chrześcijańskie z wszystkimi jego konsekwencjami. Papież Św. Jan Paweł II przypominał, że męczennicy „woleli umrzeć niż popełnić choćby jeden grzech śmiertelny (...). Męczeństwo odrzuca jako złudne i fałszywe wszelkie «ludzkie tłumaczenia», jakimi usiłowałoby się usprawiedliwić – nawet w «wyjątkowych» okolicznościach – akty moralnie złe ze swej istoty”[1].

Niewątpliwie najwygodniej byłoby dostosować się do sytuacji i pogańskiego stylu życia, ale wtedy nie moglibyśmy powiedzieć, że chcemy być wiernymi uczniami Jezusa. Sytuacje, w których musimy wykazać siłę charakteru i męstwo wiary, mogą występować na uniwersytecie, w pracy i w miejscach rodzinnego odpoczynku.

W swej działalności publicznej chrześcijanie powinni kierować się kryteriami i motywami ewangelicznymi, które propaguje Kościół. Dopuszczalna różnorodność poglądów w sprawach doczesnych nie powinna utrudniać koniecznej zgodności chrześcijan w obronie i szerzeniu wartości i projektów życiowych wypływających z moralności ewangelicznej. „Istnieje także obowiązek świadectwa – napisał Św. Jan Paweł II – które wszyscy chrześcijanie winni być gotowi składać każdego dnia, nawet za cenę cierpień i wielkich ofiar. (...) Chrześcijanin jest wezwany, z pomocą łaski Bożej wypraszanej na modlitwie, do heroicznego nieraz zaangażowania, wspierany przez cnotę męstwa”[2].

Chrześcijanin powinien odrzucić strach przed zaszokowaniem innych, jeżeli z powodu jego życia jako wiernego ucznia Chrystusa jego postępowanie będzie źle interpretowane lub wyraźnie potępiane. Kto będzie ukrywał swoją osobowość chrześcijańską wśród zwyczajów pogańskich, będzie ulegał względom ludzkim, ten zasłuży sobie na słowa Jezusa: Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie (Mt 10, 33).

„Pierwszym sidłem – mówi święty Proboszcz z Ars, – które diabeł zastawia na osobę, która zaczyna służyć Panu Bogu, jest obawa przed ludzką opinią”[3]. Jak postępujemy wśród przyjaciół, w pracy, na zebraniu jakiejś organizacji? Czy z odwagą i prostotą świadczymy o swoim dziecięctwie Bożym?

62.2 Czasami należy do dobrego tonu frywolne mówienie o wielkich prawdach życia lub też absolutne ich przemilczanie. A człowieka, który z entuzjazmem mówi o jakiejś szlachetnej sprawie, takiej jak obrona życia od chwili poczęcia lub wolność nauczania, określa się mianem fanatyka. Za pomocą różnorodnych określeń próbuje się dyskwalifikować człowieka, który żywi głębokie przekonania na temat życia i jego ostatecznego przeznaczenia oraz stara się według nich żyć.

Unikając zapalczywości, która jest obca pełnemu miłości przykładowi Jezusa Chrystusa, starajmy się prowadzić przy pomocy łaski życie w pełni zgodne z głębokimi przekonaniami chrześcijańskimi. Bądźmy świadomi, że obojętność na cudowne dzieła Boże jest wielkim złem, skutkiem oziębłości, wiary martwej lub uśpionej. Obojętność tę często próbuje się ukryć pod maską obiektywności.

Poprzez chrzest otrzymujemy łaskę, która zbawia i nadaje sens naszej ziemskiej pielgrzymce. Posiadając tak wspaniały dar, chrześcijanin powinien być radosny i w nieustannym apostolstwie dzielić się swoim szczęściem z otoczeniem.

Jezus stale czynił dobro. „Pytam was – rzekł pewnego razu do uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy Go śledzili – czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?” (Łk 6, 9). I uzdrowił człowieka z niewładną ręką. Wszędzie powinniśmy czynić dobro, dzielić się radością z poznania Chrystusa, odczuwać potrzebę zdobywania dusz dla prawdy, miłości dla Chrystusa. To właśnie nazywa się prozelityzmem we właściwym tego słowa znaczeniu. Tutaj również miewamy do czynienia z manipulacją słowami. Niektórzy obciążyli termin „prozelityzm” znaczeniem posługiwania się nieuczciwymi środkami w celu zauroczenia, podstępnego przymuszenia, zwerbowania innych ludzi dla własnych egoistycznych interesów. Tego rodzaju działanie godne jest potępienia. Na potępienie zasługuje prozelityzm sekciarski, oszukańczy, przekupny, posługujący się cudzą niewiedzą, nędzą materialną, poczuciem samotności.

Ale czy to oznacza, że jako chrześcijanie mamy się wyrzec owocnego apostolstwa, komunikatywnego braterstwa, prawdziwego prozelityzmu?

Pewność co do prawd naszej wiary i miłość do Chrystusa będą nas pobudzać do owocnego dzielenia się tym, cośmy sami poznali, do prawdziwego prozelityzmu.

62.3 Kardynał Joseph Ratzinger w przeddzień konklawe mówił do zebranych kardynałów: „Iluż powiewów nauki zaznaliśmy w ostatnich dziesięcioleciach, iluż ideologicznych prądów, ile sposobów myślenia… Łódeczka myśli wielu chrześcijan była nierzadko huśtana przez te fale – miotana z jednej skrajności w drugą: od marksizmu do liberalizmu aż po libertynizm; od kolektywizmu do radykalnego indywidualizmu; od ateizmu do niejasnego mistycyzmu religijnego; od agnostycyzmu po synkretyzm i tak dalej. Każdego dnia rodzą się nowe sekty i urzeczywistnia się to, co święty Paweł nazywa oszustwem ze strony ludzi i przebiegłością w sprawowaniu na manowce fałszu (por. Ef 4,14). Posiadanie jasnej wiary, zgodnej z credo Kościoła, zostaje często zaszufladkowane jako fundamentalizm. A tymczasem relatywizm, to znaczy zdanie się na «każdy powiew nauki», zdaje się być jedną postawą godną współczesności. Ustanawiany jest rodzaj dyktatury relatywizmu, która nie uznaje niczego za pewnik, a jedynym miernikiem ustanawia własne ja i jego zachcianki. My natomiast mamy inną miarę wielkości: Syna Bożego, prawdziwego człowieka. To on jest wyznacznikiem prawdziwego humanizmu. Wiara «dorosła» nie idzie z prądem mód i nowinek; wiara dorosła i dojrzała jest głęboko zakorzeniona w przyjaźni z Chrystusem. Ta przyjaźń otwiera nas na każde dobro dając nam zarazem kryterium rozeznania prawdy i fałszu, odróżnienia ziarna od plew”[4].

Miejscem naszego uświęcenia jest praca, stosunki z ludźmi pełniącymi te same zadania, życie towarzyskie, rodzina.            Jeżeli spotkamy się z przeszkodami, niezrozumieniem lub niesprawiedliwą krytyką, prośmy Pana o łaskę zachowywania pogody ducha, cierpliwości, wytrwałego apostołowania. Głosząc Dobrą Nowinę, Pan nie zawsze spotykał ludzi wiary, a jednak nie przestał ukazywać wspaniałości Królestwa Bożego. Apostołowie i pierwsi chrześcijanie spotykali się z sytuacjami i środowiskami, które przynajmniej na początku całkowicie odrzucały ich zbawczą naukę, a przecież zdołali nawrócić świat starożytny.

Z drugiej strony, żadna sytuacja nie trwa wiecznie i nie jest ostateczna. Bieg czasu przyznaje rację tym, którzy pracują i postępują z ludźmi uczciwie, mają prawe intencje, szukają własnych korzyści.

Względami ludzkimi kierują się zwykle ludzie o powierzchownej formacji, bez jasnych kryteriów, o słabym charakterze. Często ta postawa nie jest atrakcyjna nawet z ludzkiego punktu widzenia, opiera się na wygodnictwie, chęci uniknięcia przykrości i strat w interesie, na pragnieniu, by nie wyróżniać się spośród innych.

Choć możni zasiadają, by zmawiać się przeciw mnie, Twój sługa rozmyśla o Twych ustawach. Bo Twoje napomnienia są moją rozkoszą, Twoje ustawy są mi doradcami (Ps 119(118), 23-24).

By przezwyciężyć względy ludzkie, potrzebujemy prawej intencji podobania się bardziej Bogu, niż ludziom. Potrzebujemy męstwa, by godnie znosić słowa krytyki, często powierzchowne. Potrzebujemy radości, by dzielić się nauką Chrystusa. Potrzebujemy świecić dobrym przykładem, wiernie odpowiadać na łaskę, którą Bóg wlewa w nasze serca. Również w bardzo trudnych środowiskach możemy zdobywać dusze dla Chrystusa, jeżeli tylko naprawdę chcemy przynieść szczęście swoim przyjaciołom, kolegom lub znajomym. Zanim będziemy chcieli uświęcić tych wszystkich, których kochamy, musimy ich uczynić szczęśliwymi i radosnymi, gdyż nic tak nie sposobi duszy na łaskę jak radość i szczęście.

Nie zapominajmy, że Pan obiecał skuteczność osobom uprzejmym, postawom serdecznym, słowom jasnym i przekonującym, takim, które prostują, a nie ranią. Nie zapominajmy, że jesteśmy ludźmi i mamy do czynienia z innymi ludźmi, także wtedy, kiedy chcemy zapewnić dobro innym duszom. Nie jesteśmy aniołami. I dlatego nasz wygląd, uśmiech, nasze maniery warunkują skuteczność naszego apostolstwa.

Męstwo niezbędne, by mówić o Bogu bez zważania na względy ludzkie znajdziemy, podobnie jak Apostołowie, u Najświętszej Maryi Panny: „Po tym, kiedy Mistrz wznosząc się ku prawicy Boga Ojca powiedział im: «Idźcie i nauczajcie wszystkie narody», uczniowie pozostali pełni pokoju. A jednak mają wątpliwości: nie wiedzą, co czynić, i zbierali się z Maryją, Królową Apostołów, aby przemienić się w żarliwych głosicieli Prawdy, która zbawi świat”[5].



[1] Św. Jan Paweł II, enc. Veritatis Splendor, 91-92.
[2]
Tamże, 93.
[3]
Św. Jan Maria Vianney, Kazanie o pokusach, 2.
[4]
Kard. Józef Ratzinger, Homilia podczas Mszy św. przed konklawe, 18 IV 2005.
[5]
Św. Josemaría Escrivá, Bruzda, 232.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności